Szukaj:Słowo(a): Z pamiętniku poznańskiego nauczyciela

| | Chciałąbym sie dowiedzieć czy może ktoś z was wie jakie są wymagania na
| | farmacje?

| chłopaku jest masakrycznie

| Arturo wiosna tak na Ciebie działa, czy leki?

| Pozdrawiam
| Luca
| P.S. Opowiesci o tym jak to jest ciezko na farmacji mozna miedzy bajki
| wlozyc.

He He He ale mnie rozbawiłes(łaś?).:)))))))))))))))))))))))))
Dzięki z dobry humor do poduszki i pozdrawiam tych którzy studiuja "lightową"
farmacje!!!



A to czemu? ;) Dla mnie te studia są na prawde lajtowe. A ze czasem
trzeba wziac ksiazke do reki, to chyba az tak bolesne nie jest :)
Smiesza mnie te opowiesci, rodem z "Pamietnika poznanskiego nauczyciela"
  o nieprzespanych nochach i przegrzanych mozgach, zwlaszcza w
konfrontacji z rzeczywistoscia.

A jak komus wybitnie nie idzie, i musi sie uciekac do wciagania torby
bialego proszuku, albo kilogramow memotropilu, to niech lepiej zmieni
studia zamiast heroicznie tracic zdrowie, bo nie warto :D

Pozdrawiam
Luca

Piszesz, że z innych przedmiotów masz piątki i szóstki. Ambicja. Chęć
zrozumienia. Dania nauczycielce do zrozumienia, że się pojmuje. Czy to
nie wystarczające powody już na dziś? Może już czytałeś "Lalkę"...



Juz wiem o co Ci chodzi :)
Niestety jeszcze nie przeczytalem lalki, ostatnia lekture jaka przeczytalem
to
"Z pamietnika poznanskiego nauczyciela", 3 tyg. temu.
A teraz czytam 3 czesc Harry'ego Potter'a.
I poza tym, czytam duzo ksiazek o PC'tach ;)

| ze osoby z naszej klasy chodza na korepytycje "z mowy skomplikowanej".

co biorą korepetycje.



Chodzi o to, ze np. moj kolega, Jacek, chodzi na korepytycje i przerabia to
co jest w szkole jeszcze raz.

Jeśli między zrozumieniem rzadszych terminów

a korepetycjami nie ma związku, niepotrzebnie go sugerowałeś.



Patrz wyzej :)

| Dzieki niemu do tej pory pamietam do czesci setnych ile wynosi przysp.
| ziemskie [9,81 m/s^2]

Prawidłowa dokładność: ani za duża, ani za mała.



OK :)

| Dzieki za odp

Czytaj dużo i powodzenia!



Postaram sie o ile czas mi na to pozwoli. Czytam wiecej ksiazek dodatkowych
niz lektur. Lektury po prostu musze przeczytac, bo by bylo cienko w szkole,
sami wiecie o co chodzi :)

Dzieki
Pozdrawiam!
()l()

Tylko moze byc problem, bo kazda szkoła ustala troche inaczej co jest w 3 a co w np 1 klasie. Spr.w necie, na liscie jest np Antygona-ktora ja miałam w klasie pierwszej. Ale liste zamieszczam:
LEKTURY KL. I gimn.

H. Sienkiewicz : "Krzyżacy"

A. Fredro : "Zemsta"

M. Twain : "Przygody Hucka"

H. Sienkiewicz : "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"

S. Żeromski : "Siłaczka"

Wybrana powieść młodzieżowa :
M. Musierowicz
E. Nowackiej
K. Siesickiej
H. Snopkiewicz
E. Niziurskiego
A. Bahdaja

LEKTURY KL. II gimn.

A. Kamieński : "Kamienie na szaniec"

H. Sienkiewicz : "Latarnik"

A de Saint Exupery : "Mały Książę"

S. Żeromski : "Syzyfowe prace"

Wybrana powieść młodzieżowa :
M. Musierowicz
E. Nowackiej
K. Siesickiej
H. Snopkiewicz
E. Niziurskiego
A. Bahdaja

LEKTURY KL. III gimn.

Sofokles : "Antygona"

B. Prus : "Faraon"

A. Mickiewicz :"Pan Tadeusz"

A. Czechow : wybrane nowele

to czego jeszcze nie miałes bedziesz miał w 3 ciej;)
Ja nie znoszę czytać lektur szkolnych typu ,,pustyni i w puszczy".



Witam w klubie!!!! Przeczytałem tego z 30 stron i podziękowałem, a Krzyżaków nawet nie otworzyłem.

Jedyne lektury jakie mogę czytać to np. "Siłaczka" lub "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" mniej więcej 30 stron. Na przerwach można poczytać
właśnie wytaszczyłem z półki wszystkie pozycje , które stoją w kolejce ..
Enzo Fontana - Fałszywa tożsamość
Marek Dziewiecki - Anioł Radości
Christiane F. - My dzieci z dworca ZOO
Sienkiewicz - Z Pamiętnika poznańskiego nauczyciela
Marcin Jakimowicz Drugie dno i jego najnowsza, bułka kefir i co ś tam nie pamitam tytułu
D. Brown - Kod Leonarda da Vinci
i do przejrzenia czeka J. Gaarder - Świat Zofii
..............
tyle tego

a narazie jeszcze czytam Paulo Coelho - Nad rzeką Piedrą...
dziwna troche ta książka, ale mimo to chce ją przeczytać ..
Czytałem już wiele ciekawych książek i mam kilka:
1.Pamiętnik poznańskiego nauczyciela(choć to lektura najbardziej mi się spodobała )
2.Chłopcy z placu broni(też lektura, ale baaaardzo utkwiła mi w pamięci)
3.Mały Książę(następna lektura. Dzięki niej zrozumiałem kilka rzeczy.)
4.Diupa, Wszystko tylko nie mięta(historie pewnej rodzinki )
I właśnie wychodzą tego efekty ..


tzn??
wiesz kwartecik, ale przez "Hobbita" to nie przebrnęłam, a tym bardziej usnęłam przy "Chłopcach z placu broni"
a teraz mamy takie cuda jak "Romeo i Julia", "Krzyżacy"(no, jeszcze nie tknęłam tego...a już dawno przerabialiśmy) no i "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"-bardzo ambitna lekturka....

lektura, lektury, lekturze, lekturę, z lekturą, o lekturze, o lekturo! ...
Co do lektur szkolnych to polecam "Zbrodnie i kare", "Ferdydurke", "Proces", "Mistrza i Małgorzatę" i "Folwark zwierzęcy";)


..."Krzyżacy" (poważnie, mi się to podobało) oraz "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"- mnie też tak męczą wszyscy nauczyciele

...co do "Syzyfowych prac" to nie było aż takie złe, warto przeczytać (albo jak co poniektórzy obejrzeć adaptacje filmową )
Nie lubię nowel. Owszem, krótkie to twory i powinnam sie z tego cieszyć, ale jednocześnie ciężkie i nieciekawe jak cholera. "Latarnika" z trudem przeczytałam, tak samo jak inne, m.in. "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela".

W ogóle ja za lekturami nie przepadam. Bo nie lubię, jak ktoś mnie zmusza do czytania. Jestem dziwna - nie spodobały mi sie "Dzieci z Bulerbyn" ani "Chłopcy z placu broni", tak samo "Spotkanie nad morzem". Jedyne lektury, które mi przypadły do gustu, to "Kamienie na szaniec" i "Medaliony".
Dział dizzy?? Proszę o wytłumaczenie
O książkach...W zyciu przeczytałęm dwie książki - lekture (Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela - 20 stron:D) i Przygody Sherloka Hlomesa:) Ale nie widać na forum za wiele tematów o książkach więc ten dział by chyba nie wypalił..
michałek

Lalka Prusa
Nad Niemnem Orzeszkowej
Z pamietnika poznanskiego nauczyciela,
Rozdziobia was kruki wrony Echa leśne Żeromski
wiersz Reduta Ordona Mickiewicz

A próbowałeś szukać w googlach

agnes89

Dżuma Camus
Proces Kafka
Pętla Hłaski
Poezje Micińskiego
Wiele lektór szkolnych to też dobre książki, W pustyni i puszczy, KrzyżacyPotop, Kamienie na szaniec, Ania z Zielonego Wzgórza, Antek, Balladyna, Brzydkie kaczątko, Chłopi, Czerwony Kapturek, Dedal i Ikar, Dziady, Grażyna, Janko Muzykant, Katarynka, Kopciuszek, Królewna Śnieżka, Królowa śniegu,
Latarnik, Marcin Kozera, Niemcy, Pan Tadeusz, Przypadki Robinsona Cruzoe, Quo vadis,
Siłaczka, Stary człowiek i morze,
Syzyfowe prace, Szatan z siódmej klasy,
Ten obcy, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Zemsta.
Nie przeczytałem ich bo wole obraz ale znam je choćby z ekranizacji, i lektóry twoje są napewno tak samo świetne jak i inne dzieła literackie.



Mały Książe,
Ja właśnie lubię czytać ale może nie lektury . Niektóre były całkiem całkiem fajne np. Siłaczka, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela.
Ale powinni trochę pozmieniać lektóry bo ciężko się czyta o wojanach językiem już przez nas nieznanym... no prosze.. żenada
No cóż... Wstyd się przyznawać, ale w życiu nie przeczytałem zbyt wielu lektur. Po prostu tych, które wydawały mi się nieciekawe nie czytałem. Z tego powodu moją ostatnią nudną lekturą był "Anaruk -chłopiec z grenlandii", którą przerabiałem w II klasie podstawówki.

Do ciekawych lektur mogę zaliczyć wszystko to, co przeczytałem w ostatnich latach -"Krzyżaków", "Kamienie na Szaniec" i "Pamiętnik Poznańskiego Nauczyciela", który naprawdę nie był wcale taki nudny jak mówi Robikz (a w dodatku książka liczyła całe 16 stron)...
W podstawówce nie przeczytałam "Krzyżaków" i "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" (tak jakoś padło na Sienkiewicza). W liceum nie przeczytałam "Imienia róży", bo nie mogłam pożyczyć zresztą nie było to konieczne, bo to było 'nadobowiązkowe', o ile pamiętam przeczytały 2 osoby, omawianie było 'błyskawiczne' (to był koniec VI klasy). No, ale poza tym to czytałam wszystko! Teraz na studiach... może przemilczę na tydzień przed egzamem z Pozytywizmu i Młodej Polski, ile książek przeczytałam
Ja przerabiałam w I klasie gimnazjum 11 lektur! Mniędzy innymi: 'Krzyżacy', 'Stary człowiek i morze', 'Zemsta', 'Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela'... No i oczywiście wybraną powieść młodzieżową. Ja wybrałam 'Zapałkę na zakręcie' Krystyny Siesickiej. Z opowiadań moich koleżanek, które wzięły np 'Szóstą klepkę' wywnioskowałam, że to fajna książka. Postanowiłam wypożyczyć, i... tak zaczęła się moja przygoda z Jeżycjadą ;]
A propos mojego "ulubionego" Sienkiewicza. Leci teraz w radio(u?) Kraków "W pustyni i w puszczy" w odcinkach-i tak sobie tę lekturę przypominam(od połowy )...Ale któregoś dnia zdałam sobie,dosyć genialnie zresztą sprawę,że przecież W pustynie jest Sienkiewicza,TEGO nielubianego Sienkiewicza(jakoś zawsze myślałam o nim jako o autorze Krzyżaków i Trylogii,jakoś nie pamietałam o tej podstawówkowej lekturze) i zaczęłam się zastanawiać,czy podobała mi się ta książka. Do jakich wniosków doszłam? Hmm...cięzko powiedzieć Mianowicie-chyba(dawno to było,nie pamiętam) podobała mi się ta książka,ale czy jakoś szczegółnie? Mozliwe. W trzeciej klasie oglądaliśmy film i byłam pod duzym wrazeniem,więc książkę przeczytałam pewnie z zainteresowaniem.
Idąc dalej:Latarnik mi się podobał,Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela-jeszcze bardziej,a Janko muzykanta przeryczałam i uznałam za mistrzostwo.

Podsumowujac- jednak Sienkiewicz nie jest taki zły
(...) Idąc dalej:Latarnik mi się podobał,Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela-jeszcze bardziej,a Janko muzykanta przeryczałam i uznałam za mistrzostwo.

Podsumowujac- jednak Sienkiewicz nie jest taki zły


I "Rodzinę Połanieckich" też napisał
JAko wielka fanka twórczości Henia musze załozyc ten temat:D

ujwielbiam jego ksiązki. No, moze 'krzyzacy" nie byli najciekawsi na swiecie[ chociaz keipsy ntez nie są], ale za to taka "trylogia' czy tez 'Quo Vadis"...Powala na kolana! Podobaja mi sie tez nowelki- "Z pamiętnika Poznańskiego nauczyciela", "latwrnik", "Sachem" i inne.

A wy? co sądzicie o jego ksiązkach?

pozdawiam
Luś
Do moich ulubionych ksiazek zaliczylbym tez (o dziwo) lekturki:
Rozmowy z Katem oraz Inny Swiat, wywarly na mnie naprawde ogromne wrazenie.

A wy? Nikogo z was nie przekonala do tego stopnia jakas lektura szkolna, by stawiac ja w szeregu na rowni z tymi najlepszymi?

Pamietam czasy blogiej podstawowki, gdy liste moich ulubionych ksiazek zajmowaly tylko i wylacznie lektury - Pan Kleks, Kamienie na Szaniec, czy tez ma osobista perelka na tle szkolnych noweli - Z pamietnika poznanskiego nauczyciela.
-,-' J amma tki spis lektur:
Sus13 19:29:30
Podanie spisu lektur:
Sus13 19:29:50
- H. Sienkiewicz "Krzyżacy" październik, dwa tomy
Sus13 19:30:10
- A. Mickiewicz "Dziady cz. druga" listopad
Sus13 19:30:34
- K. Dickens "Opowieść Wigilijna" grudzień
Sus13 19:30:52
- A. Fredro "Zemsta" styczeń
Sus13 19:31:18
- H. Sienkiewicz "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" luty
Sus13 19:31:34
- S. Żerowmski "Siłaczka" marzec
Sus13 19:31:51
- B. Prus "Kamizelka" kwiecień
Sus13 19:32:08
- W. Szekspir "Romeo i Julia" maj
Sus13 19:32:10
kuniec
Sus13 19:32:19
a ja tak chcilam Hobbita -,-'

Borsko, nie? --,--''
NIENAWIDZE SIENKIEWICZA!!!
Bebe w jakeij jestes klasie? 2 czy 3? xD
Ja przeczytalam osttanio "Pan Severus" moge sie zalozyc ze milion tysiecy czterdzieści siedem razy lepsze od Pana Tadeusza -,-'
W 2
Rebla na serio ?

H. Sienkiewicz "Krzyżacy" październik, dwa tomy = kilka stron i sen
Sus13 19:30:10
- A. Mickiewicz "Dziady cz. druga" listopad = fragmenty tylko
Sus13 19:30:34
- K. Dickens "Opowieść Wigilijna" grudzień = nie musieleśmy w 6 klasie nadobowiązkowa to była zaczęłam ale nie skończłam w tamtych czasach to ja jeszcze książek nie czytałam
Sus13 19:30:52
- A. Fredro "Zemsta" styczeń = Fajne
Sus13 19:31:18
- H. Sienkiewicz "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" luty = nie znam ^^
Sus13 19:31:34
- S. Żerowmski "Siłaczka" marzec = nie znam ^^
Sus13 19:31:51
- B. Prus "Kamizelka" kwiecień nie znam
Sus13 19:32:08
- W. Szekspir "Romeo i Julia" maj ino fragmenty i film
Sus13 19:32:10
kuniec
Sus13 19:32:19
a ja tak chcilam Hobbita -,-' zarombiasty jest !! w 6 klasie omawialiśmy
trzeba nam w życiu trochę zabawy bo inaczej wzrosła by jeszcze bardziej liczba samobójstw wśród młodzieży(z przepracowania umysłowego zmarł chłopak w "Z pamiętnika Poznańskiego Nauczyciela" ..wiec bawmy sie:D na prace mamy czas w szkole i po niej..
a tu troche k książkach i pasjach trochę o zabawie i jest ok

(wiem że to co napisałem jest trochę bez sensu ale inaczej tego teraz wyrazić nie potrafię)
hahaha...ja mam przeczytać ,,Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"..nie dość,że ma 20 stron to jeszcze nowela piękna i już przeczytałam
No fakt Scarlet
Ale można zawsze podyskutować czemu spalić xD.

Wrzucę 'Pamiętnik poznańskiego nauczyciela' i 'Pamiętnik z powstania warszawskiego'. Drugiego nie lubię, bo mieści się na półce oznaczonej słowami 'II wojna światowa'.
A pierwsze... Bo choć chude długo się czyta [2 godziny to czytałam! O!]. Średnie opisy... W ogóle, cała książka jest średnia. A nawet powiedziałabym kiepska.
Dorzucam więc do stosu
no to ja może zacznę co do książek to polecam: "Małego księcia" , "Oskar i pani Róża", "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" jeśli zaś chodzi o filmy: "Egzorcyzmy Emily Rose", "Królestwo niebieskie", "Cube", "Cube II", "Gladiator", "Tristan i Izolda", "De javu", "Gothika", "Efekt motyla" na razie tyle może kiedyś jeszcze coś dopiszę ;*
a ja nawet nie zauważyłem, że był tu taki temat....

U mnie pierwsze kontakty z łaciną zaczęły się od słownictwa medycznego oraz systematycznych nazw gatunkowych rozmaitych stworzeń. Tak przynajmniej mi się wydaje. Potem była literatura piękna...

Pamiętam "Luscinia cantat noctu" z "Syzyfowych Prac" Żeromskiego. Mnóstwo łaciny było też u Sienkiewicza: "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"

A potem zwariowałem na punkcie twórczości J. Parandowskiego i wtedy zaczęło się już tak na poważne
Ja kocham czytać książki-czytanie to mój drugi świat. Ale lektury... Tak, chętnie je czytam, ale nie wtedy, kiedy wiem, ze muszę, ze mam obowiązek. To nie jest to samo.
Ja w tym roku miałam dużo lektur już... Krzyżacy, Romeo i Julia, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Dziady, Zemsta i jeszcze kilka jakiśch...
BOHATEROWIE :

Michaś - nadwrażliwe jedenastoletnie dziecko, osierocone przez ojca, któremu powiedziano, że od jego wyników w nauce zależy zdrowie i szczęście matki. Średnio zdolny, ale bardzo wytrwały uczeń drugiej klasy. Traci zdrowie starając się wypełnić zadania narzucane mu przez niemiecką szkołę; słabo mówi po niemiecku i ma polski akcent, co jest jedną z głównych przyczyn jego szkolnych niepowodzeń. Ma problem ze zrozumieniem dwóch systemów wartości i dwóch wersji historii przedstawianych w szkole i w domu.
Umiera na zapalenie mózgu po wyrzuceniu go ze szkoły.

Pan Wawrzynkiewicz – prywatny nauczyciel Michasia od sześciu lat, kochający się w matce chłopca. Człowiek nieszczęśliwy i rozczarowany, który nie stracił jednak wiary w sens nauki. Pedagog świadomy potrzeb dziecka, uważający, że pedagogia lepiej spełnia swoje zadanie, kiedy prowadzi ucznia łagodnie, a nie przygniata go do ziemi. Kochał swojego ucznia, litował się nad nim i uważał, że wszystko co go spotkało było zbyt poważne i trudna dla tak małego dziecka.

Pani Maria – matka Michasia, wdowa z dwójką dzieci Michasiem i Lolą. Widzi w synu swoją wielką nadzieję i opokę na starość. Pisze do syna listy, w których pisze do syna, że ma ogromne zdolności i oczekuje, że spełni jej oczekiwania. Kiedy dowiaduje się, że chłopiec nie radzi sobie w szkole, rozumie to i nie gniewa się na syna. Ubóstwiana przez syna, pielęgnuje go w chorobie
i opłakuje po śmierci.

dnia Pią 12:20, 24 Kwi 2009, w całości zmieniany 4 razy
Dziennik Bridget Jones 50
Złodziejka książek 58
Miasteczko Salem 36 save
Cukiereczki 40
Jedenaście minut 32
To, co ukryte 34
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela 22
Syzyfowe prace 26 kill

Manges dnia Pią 18:21, 12 Cze 2009, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz i Małgorzata 38 save
Miasteczko Salem 40
Cukiereczki 40
Jedenaście minut 34
To, co ukryte 38
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela 8
Syzyfowe prace HALL OF SHAME
Byłam schizofreniczką 38
Folwark Zwierzęcy 30

Crystal dnia Nie 21:44, 14 Cze 2009, w całości zmieniany 2 razy
1
Ja dopiero zakończyłam naukę w I klasie gimnazjum.
To były moje obowiązkowe lektury:
1) Siłaczka - Stefan Żeromski Tak.
2) Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela - Henryk Sienkiewicz W miarę.
3) Zemsta - Aleksander Fredro Tak.
4) Opowieść wigilijna - Karol Dickens Tak.
5) Quo Vadis - Henryk Sieniewicz W miarę.

Pewnie będziecie zaskoczeni, że w spisie lektur nie ma Krzyżaków. Pani na początku roku szkolnego razem z nami zdecydowała się na Quo Vadis . Potem okazało się, że Krzyżacy są w spisie lektur. Obejrzeliśmy film ( długi. trochę nudny. ) i omówiliśmy na paru lekcjach.
1
Moje lektury gimnazjalne, heh, no różnie z nimi bywało. Raczej nie miałam zastrzeżeń, ponieważ bardzo lubię 'lekturowe' książki, w odróżnieniu do większości.

Nie przepadam za nowelami, więc "Siłaczkę", "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela", "Latarnika" bym z chęcią ominęła.

Najbardziej podobali mi się "Krzyżacy", "Pan Tadeusz", "Romo i Julia", "Ziele na kraterze" i "Mały Książę". Także "Kamienie na Szaniec".

"Zemsta", "Syzyfowe prace" takie średnie jak dla mnie.

Nie wiem czyczegoś nie pominęłam ; )
1
Z klasyki, to "Romeo i Julia" (do popłakania, nie do strachu ), a także dużo nowelek tu by się nadało np. "Kamizelka" Prusa, "Dym" Konopnickiej (na prawdę b.smutne), "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" Sienkiewicza... (w skrócie nowelki ww autorów + Żeromskiego) .
"Należeli oboje do tego rodzaju istot nerwowych, wrażliwych, szlachetnych i kochających, które zdolne są do największych poświęceń, ale które w życiu i zetknięciu się z jego rzeczywistością mało znajdują szczęścia, dając naprzód więcej, niż mogą otrzymać. Ten rodzaj ludzi ginie też zaraz i myślę, że jakiś dzisiejszy naturalista mógłby powiedzieć o nich, że z góry są na śmierć skazani, bo przychodzą na świat z wadą serca - za dużo kochają."
- "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"
z pamiętnika kaina :wink:


Nie pisz nic o pamietnikach, mam uraz po mojej ostatniej szkolnej lekturze - Z pamietnika poznanskiego nauczyciela :P
A alucard jak byla mala (hmm, 5 lat?) i rowniez przyjechala do niej rodzinka, tylko z kuzyneczka kochana - rok mlodsza, takie to wrazliwe, cudowne, swiete dziecko etc, kuzyneczka postanowila, ze pobawimy sie lalkami, moimi oczywisice. Coz, skonczylo sie na tym, ze zlote dziecko wyszlo z pokoju pogryzione, podrapane i obszarpane... Jej wina - to ona oberwala glowe mojej ulubionej lalce :P
Niewątpliwie Henryk Sienkiewicz jest jednym z najwybitniejszych polskich pisarzy przełomu XIX i XX wieku. Poza tym, laureat nagrody Nobla za całokształ twórczości, oraz autor niezapomnianych dzieł, takich jak: Janko Muzykant, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Latarnik, Sachem (nowele), trylogia: Ogniem i mieczem, Potop, Pan Wołodyjowski; Quo vadis, Krzyżacy i znane nam od czasów szkoły podstawowej W pustyni i w puszczy. Nie da się również ukryć, że dzieła Sienkiewicza są swoistym zabytkiem języka polskiego, upamiętniały kształtującą się historię naszego kraju, ale też pomagały w ogólnokrajowym uświadamianiu obywateli o istocie patriotyzmu.
Poza tym, powstało wiele adaptacji filmowych dzieł Sienkiewicza, oraz libretto do opery Konstantego Goreckiego (na podstawie Za chlebem).
chcila bym prosic o ponkty do charakterystyki i rozprawki razem połoczonej o Michasiu z ksiażki "z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" proszę o szybka odpowiedz :oops:
Cześć,
Mam kilka pytań dot. matury ustnej z polaka.
1. Czy mogę użyć lektur z gimnazjum?
2. Rozmowa z egzaminatorem jest na temat naszego tematu. Czy egzaminatorzy przygotowują pytania tylko widząc listę tematów (przygotowują pytania do wszystkich tematów), czy może mając nasz konspekt i bibliografię?

Mój temat to: "Literackie wizje szkoły"
Lektury są uzależnione od odp. na pyt. 1, gdyż są u nas niemile widziane lektury gimnazjalne (a myślałem nad Syzyfowymi pracami i Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela).

zbiór wszystkich lektur jakie biorę pod uwagę:
- 2 wcześniejsze
- Ferdydurke (trochę nie lubię, ale za to lektura szkoły średniej, więc na pewno będzie w mojej pracy)
- Harry Potter (też raczej nie)
- wiersze Tuwima: Nauka, Nad Cezarem (pierwszy z gim., drugi nieznany) i Herberta: Pan od przyrody (też gim.)
Bardziej o nauczycielach (niestety wszystko gim.):
- A...B...C...
- Siłaczka
mniej znane, poza kręgiem lektur (nie znam):
- Madame Antoni Libera
- Stowarzyszenie umarłych poetów N. H. Kleinbaum

Wybrałem z tej listy:
Syzyfowe prace jako realna wizja XIX szkoły polskiej
Ferdydurke jako groteskowa wizja szkoły
Harry Potter szkoła fantastyczna
Ale okazało się, że nie mogę umieścić Pottera i Syzyfowych. Znacie jeszcze inne książki (raczej wolałbym prozę), które traktują o szkole a nie są lekturami gimnazjalnymi?

I jeszcze jedno, jaką tezę mam postawić? Przecież to nie jest rozprawka, w której mam wypowiedzieć się za lub przeciw, co mam udowodnić? Dla mnie, tak jak napisałem są 3 wizje szkoły i po prostu opisałbym je (wiem, że to jest bliskie streszczeniu tekstu ale, moim zdaniem, taki już jest ten temat).
Michaś :D



To mi się kojarzy z Michasiem z "Pamiętnika poznańskiego nauczyciela"
Ale Michał, bez żadnych zdrobnień, jest świetne ;))
Polonistka, zdenerwwana, kiedy napisaliśmy na kartkówce, że "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" napisał Mickiewicz:

"Mickiewicz nigdy nie pisał prozą! Oprócz listów... które też pisał wierszem!"

Pozdrawia Filozof
ześć,
Mam kilka pytań dot. matury ustnej z polaka.
1. Czy mogę użyć lektur z gimnazjum?
2. Rozmowa z egzaminatorem jest na temat naszego tematu. Czy egzaminatorzy przygotowują pytania tylko widząc listę tematów (przygotowują pytania do wszystkich tematów), czy może mając nasz konspekt i bibliografię?

Mój temat to: "Literackie wizje szkoły"
Lektury są uzależnione od odp. na pyt. 1, gdyż są u nas niemile widziane lektury gimnazjalne (a myślałem nad Syzyfowymi pracami i Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela).

zbiór wszystkich lektur jakie biorę pod uwagę:
- 2 wcześniejsze
- Ferdydurke (trochę nie lubię, ale za to lektura szkoły średniej, więc na pewno będzie w mojej pracy)
- Harry Potter (też raczej nie)
- wiersze Tuwima: Nauka, Nad Cezarem (pierwszy z gim., drugi nieznany) i Herberta: Pan od przyrody (też gim.)
Bardziej o nauczycielach (niestety wszystko gim.):
- A...B...C...
- Siłaczka
mniej znane, poza kręgiem lektur (nie znam):
- Madame Antoni Libera
- Stowarzyszenie umarłych poetów N. H. Kleinbaum

Wybrałem z tej listy:
Syzyfowe prace jako realna wizja XIX szkoły polskiej
Ferdydurke jako groteskowa wizja szkoły
Harry Potter szkoła fantastyczna
Ale okazało się, że nie mogę umieścić Pottera i Syzyfowych. Znacie jeszcze inne książki (raczej wolałbym prozę), które traktują o szkole a nie są lekturami gimnazjalnymi?

I jeszcze jedno, jaką tezę mam postawić? Przecież to nie jest rozprawka, w której mam wypowiedzieć się za lub przeciw, co mam udowodnić? Dla mnie, tak jak napisałem są 3 wizje szkoły i po prostu opisałbym je (wiem, że to jest bliskie streszczeniu tekstu ale, moim zdaniem, taki już jest ten temat).

Sorka, że dubluję posty, ale mam klopsa teraz :/
ześć,
Mam kilka pytań dot. matury ustnej z polaka.
1. Czy mogę użyć lektur z gimnazjum?
2. Rozmowa z egzaminatorem jest na temat naszego tematu. Czy egzaminatorzy przygotowują pytania tylko widząc listę tematów (przygotowują pytania do wszystkich tematów), czy może mając nasz konspekt i bibliografię?

Mój temat to: "Literackie wizje szkoły"
Lektury są uzależnione od odp. na pyt. 1, gdyż są u nas niemile widziane lektury gimnazjalne (a myślałem nad Syzyfowymi pracami i Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela).

zbiór wszystkich lektur jakie biorę pod uwagę:
- 2 wcześniejsze
- Ferdydurke (trochę nie lubię, ale za to lektura szkoły średniej, więc na pewno będzie w mojej pracy)
- Harry Potter (też raczej nie)
- wiersze Tuwima: Nauka, Nad Cezarem (pierwszy z gim., drugi nieznany) i Herberta: Pan od przyrody (też gim.)
Bardziej o nauczycielach (niestety wszystko gim.):
- A...B...C...
- Siłaczka
mniej znane, poza kręgiem lektur (nie znam):
- Madame Antoni Libera
- Stowarzyszenie umarłych poetów N. H. Kleinbaum

Wybrałem z tej listy:
Syzyfowe prace jako realna wizja XIX szkoły polskiej
Ferdydurke jako groteskowa wizja szkoły
Harry Potter szkoła fantastyczna
Ale okazało się, że nie mogę umieścić Pottera i Syzyfowych. Znacie jeszcze inne książki (raczej wolałbym prozę), które traktują o szkole a nie są lekturami gimnazjalnymi?

I jeszcze jedno, jaką tezę mam postawić? Przecież to nie jest rozprawka, w której mam wypowiedzieć się za lub przeciw, co mam udowodnić? Dla mnie, tak jak napisałem są 3 wizje szkoły i po prostu opisałbym je (wiem, że to jest bliskie streszczeniu tekstu ale, moim zdaniem, taki już jest ten temat).

Sorka, że dubluję posty, ale mam klopsa teraz :/



Tak mozesz uzyc lektur z gimnazjum. Pytania sie przygotowywane na podstwie Twojego konspektu i bibliografii

Ferdydurke
Boska Komedia - uczeń w zaświatech
O poprawie Rzeczpospoitej - reforma szkoły
Prus Emancypantki - obyczaje szkolne
Stowarzyszenie umarłych poetów N. H. Kleinbaum
wiersze Tuwima: Nauka, Herberta: Pan od przyrody
Ja mam te same lektury co Alicja.
Z małym wyjątkiem - zamiast "Odyseji", będę omawiała "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"
Harry Potter i insygnia śmierci





'Z Pamiętnika Poznańskiego nauczyciela'- lekturka
Opium w rosole? haha xD Ciekawy tytuł. My dużo oj dużo czytamy ;O Teraz będzie(po moich feriach) Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela. Czytała to któraś?
yyy..z pamiętnika poznańskiego nauczyciela do historia o chłopcu,który umarł na zapalenie mózgu Madziu..to chyba mało pozytywne
JA
A ja mam wrazenie, ze niedlugo skoncze jak bohater "z pamietnika poznanskiego nauczyciela". Michas, Antek czy jak mu tam bylo....
Mały książę i Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela
mam do czwartku przeczytać "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"..
jakoś mi się zacząć nie chce ^^
Obecnie czytam lekturę 'Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela' 22 strony, strasznie smutna książka...
ZASADY :
- 8 książek/czasopism zaczyna z 30 punktami. Pisząc posta, obok książek/czasopism piszemy KILL (co odejmie 2 punkty) i obok innego SAVE (co doda mu 2 punkty)
- Gdy książka/czasopismo uzyska 60 punktów trafia ona do Hali Sławy (Hall of Fame) gdy punkty zostaną zredukowane do zera zostaje dodany do Hali Wstydu (Hall of Shame)
- Jeżeli książka/czasopismo zostanie dołączone do Hall of Fame/Shame osoba pisząca następny post dodaje do listy dowolną książkę/czasopismo na końcu zestawienia z 30 punktami na starcie
- Piszemy tu TRZY RAZY DZIENNIE
- Za jednym razem można "zabić" i "uratować" tylko jedną książkę/czasopismo
- W tym temacie nie spamujemy, jedyne co może tu się pojawić to posty z punktami
- Wygraną książkę/czasopismo proszę o oznaczanie odpowiednim kolorem
-Hale są stale uaktualniane przez prowadzącego oraz administrację forum.



Zaczynamy!
1. Zmierzch
2. Harry Potter
3. S@motność w sieci
4. BRAVO
5. My, dzieci z dworca ZOO
6. Krzyżacy
7. Podarunek
8. Mały Książę

HALL OF FAME
1. Harry Potter
2. My, dzieci z dworca
3. Mały Książę
4. Pamiętnik narkomanki
5. S@motność w sieci
6. Wywiad z wampirem
7. Siostry
8. Podarunek
9. Lśnienie
10. Chuda
11. Kalejdoskop
12. Carrie
13. Długa droga do domu
14. Alchemik
15. Opium w rosole
16. Złodziejka książek
17. Dziennik Bridget Jones
18. Mistrz i Małgorzata
19. Folwark Zwierzęcy
20. Byłam schizofreniczką
21. To, co ukryte
22. Jedenaście minut

HALL OF SHAME
1. Zmierzch
2. BRAVO
3. Krzyżacy
4. Robinson Cruzoe
5. Balladyna
6. Ulysses Moore
7. Władca Pierścieni
8. Echa
9. Dziennik Anne Frank
10. Eragon
11. W pustyni i w puszczy
12. Dziady
13. Pan Tadeusz
14. Słoń
15. Pamiętnik Księżniczki
16. Antygona
17. Syzyfowe prace
18. Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela
19. Ludzie bezdomni
20. Zbrodnia i kara
21. Świętoszek
22. BRAVO Girl
23. Cukiereczki
24. Bezsennik
25. Ogniem i mieczem dnia Pią 13:57, 17 Lip 2009, w całości zmieniany 38 razy
Opium w rosole 58 save
Dziennik Bridget Jones 44
Złodziejka książek 56
Miasteczko Salem 34
Cukiereczki 40
Jedenaście minut 34
To, co ukryte 34
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela 28 kill
Opium w rosole HALL OF FAME
Dziennik Bridget Jones 44
Złodziejka książek 56
Miasteczko Salem 34
Cukiereczki 40
Jedenaście minut 32 KILL
To, co ukryte 34
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela 28
[Dziennik Bridget Jones 60 SAVE] HALL OF FAME
Mistrz i Małgorzata 30
Miasteczko Salem 40
Cukiereczki 40
Jedenaście minut 28
To, co ukryte 36
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela 14 kill
Syzyfowe prace 20
Byłam schizofreniczką 30
Hall Of Fame 30
Mistrz i Małgorzata 30
Miasteczko Salem 40
Cukiereczki 40
Jedenaście minut 28
To, co ukryte 36
Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela 14
Syzyfowe prace 18 kill
Byłam schizofreniczką 32 save
Hm, ekranizacja "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" ?... "Szalone liczby"?...
"Przybysze z Matplanety"?...
"Nieogolony umysł"?..
:)
Tak jak w temacie. Wasza ulubiona lektura? Obojętnie, jaki poziom szkolny. Moja ulubiona to "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela" oraz, przeczytana z nudów, "Lalka". Czekam na odpowiedzi
Chyba Krzyżacy...
A z nowel to "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela".
O ile trylogie kocham, to jak sobie Z pamietnika poznanskiego nauczyciela przeczytalam, to umieralam. To jest straszne. A pomyslec, ze bede miala wiecej podobnych lektur
"Nie. Nie daję prezentów za frajer ludziom, którzy mają mnie głęboko i daleko."



I slusznie. Popieram. Postepowanie jak najbardziej godne uznania. Tylko... czemu zmienilismy temat z podatkow na zyciowa filozofie Lunara?

Co to ma wspolnego z podatkiem liniowym? Podatek liniowy nie polega na tym, ze dajesz ze swoich. Polega na tym, ze kazdy daje procentowo tyle samo (czyli nadal bogaci wiecej, a biedni mniej).


Po pierwsze, miej jakas okruszyne godnosci i nie uzywaj wobec mnie zwrotow retorycznych, ktore po prostu zerznales od kogos innego.



Czemu? XD naśladownictwo jest kołem zamachowym postępu, może nie

I wlasnie dlatego uwazam cie za pajaca. Nie dlatego, ze masz inne zdanie. Dlatego, ze nie masz kregoslupa.

W kazdym razie, jest to hold zlozony przez twoj brak inwencji kreatywosci innych ludzi. Niech bedzie i tak. Pajacu.

"Jeśli pod zaborami było tak dobrze, to ciekawe po co pisano takie książki jak "Syzyfowe prace" albo "Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela"... "



Nie napisalem, ze bylo "tak dobrze". "Tak dobrze" to nie jest nawet teraz w Kuwejcie. Napisalem, ze nie bylo gorzej, niz u innych. Syzyfowe prace? Przeczytaj "Komu bije dzwon". Hiszpania, kraj od zawsze niepodlegly, a problemy o ile wieksze od naszych...

Poza tym powtarzam - nie mowie o kulturze, tylko o ekonomii. Ani Syzyfowe prace, ani pamietniki, nie pisza o ekonomii. Offtopujesz.

"Ale w zaborze austriackim polacy mieli największe swobody obywatelskie i najmniej doznawali ucisku z powodu narodowości"



Polityczne swobody obywatelskie w Niemczech do 1914 r. byly co najmniej takie same, jak w Austrii, a swobody gospodarcze byly na pewno wieksze. Wiem, analizowalem roznice miedzy niemieckim a austriackim prawem gospodarczym w XIX wieku.

A ze mieli najmniejszy ucisk z powodu narodowosci - zgoda. Tylko co to ma wspolnego z gospodarka?

"Ale w Niemczech?? O kulturkampf słyszał?"



Przelumacze ci, bo widze, ze kiepsko znasz niemiecki: "Kulturkampf" znaczy "walka o kulture". Jaki to ma zwiazek z ekonomia?

"O przejmowaniu przemysły z rąk polskich w niemieckie słyszał?"



Nie, nie slyszalem. Opowiedz mi o tym. Bo wg mnie nic takiego miejsca nie mialo.

"UE raz za razem nakłada na tę firmę ogromne kary za - UWAGA - praktyki monopolistyczne! Bo Microsoft nie jest monopolistą...

"

Jest roznica miedzy byciem monopolista, a stosowaniem praktyk monopolistycznych. To cos jak pedofil i pediatra. Brzmi podobnie, ale nie to samo.

Zalecam doksztalcenie sie w tym wymiarze.

"Jak ktoś o udziale w rynku 35,6% może ustalać światowe ceny na ropę i nikt na to nie może poradzić?"



Odpowiedz jest prosta - nie moze. OPEC nie dyktuje cen ropy. Ma na nie wplyw, ale ich nie dyktuje. Wplyw to nie jest monopol. Rozrozniaj podstawowe pojecia.

"A z jakiego powodu tak się działo? Nie z powodu ustaleń Wielkiej Trójki przypadkiem?"



Nie mowie o przyczynach, mowie o skutkach. Rzadem polskim w latach 1944-1989 byl operujacy z Warszawy rzad komunistyczny. Nikt powazny tego nie zakwestionuje w sferze faktow.

Czyli teraz rządem jest to, co sobie zagranicze mocarstwa uwidzą nazwać rządem?



Tak, uznanie dyplomatyczne przez inne panstwa, w tym zwlaszcza przez mocarstwa, jest jednym z wyznacznikow istnienia rzadu, obok posiadania terytorium i realnej nad nim wladzy. Rzad w Warszawie spelnial wszystkie kryteria. Rzad w Londynie - zadnego.

"Dla mnie rządem był rząd DEMOKRATYCZNIE WYBRANY."



Rzad w Londynie nie byl przez nikogo wybrany. Byl mianowany sposrod uczestnikow londynskiej emigracji. To ma byc demokracja?

"Innymi słowy straciliśmy lekko licząc 200 mln [...]"



OK, ale nie opisuj mi tabelek, bo ja umiem czytac i po polsku, nie musisz mi tlumaczyc na hebrajski. Jaka stawiasz teze?

"Zwłaszcza, że banki przez bardzo długi czas żyły niemal wyłącznie z udzielania pożyczek królom (np w Anglii). I na potrzeby królów system bankowy został wymyślony."



System bankowy powstal na potrzeby handlu, nie panstwa. Dlatego zrodlem nowozytnej bankowosci sa republikanskie miasta wloskie (w tym zwlaszcza Florencja, Genua i Wenecja), a nie wielkie monarchie. Dowod: slowo "bank" jest pochodzenia wloskiego, a najwiekszi bankierzy, rzecz jasna oprocz Zydow, byli z Wloch (np. Medyceusze).
MITOLOGIA - mit o Demeter i Korze – Demeter, grecka bogini urodzaju, z tęsknoty za porwaną przez Hadesa córką uśmierciła całą przyrodę. Kiedy jednak kora powróciła do matki na ziemi zawitała wiosna. Niobe - symbol matczynego cierpienia – była zbyt dumna ze swego potomstwa, dlatego zazdrosna Latona wymordowała wszystkie jej dzieci, a rozpaczającą Niobe Zeus zamienił w kamień. Jokasta - matka i żona Edypa, którego poślubiła nie rozpoznając w nim syna, w związku z klątwą ciążącą nad rodem Labdakidów. Gdy poznała prawdę, powiesiła się.

BIBLIA - matką wszystkich żyjących nazywana jest Ewa (z hebrajskiego Hawwah – życie)– pierwsza kobieta, stworzona, by dodać ducha Adamowi, któremu przykrzyło się w raju ziemskim. Matka Kaina, Abla i Seta. W Nowym Testamencie możemy odnaleźć motyw matki radosnej – Maryi podczas zwiastowania i matki cierpiącej – Maryi obecnej na Golgocie podczas ukrzyżowania i śmierci Chrystusa

”Lament świętokrzyski” - Matka Boska, bezsilnie patrząca na kaźń Jezusa, rozpaczająca pod krzyżem, jest w tym średniowiecznym wierszu przede wszystkim kochającą matką, której przyszło utracić syna. Jej matczyna miłość ma wymiar głęboko ludzki, Maria czuje się jedną z wielu kobiet, których spotkała podobna tragedia.

”Bogurodzica” - autor przedstawia matkę Chrystusa jako błogosławioną wybrankę Boga. Jest ona jednak bliska ludziom i pośredniczy między nimi a Bogiem.

”Nie-Boska komedia” - Zygmunt Krasiński jedną z bohaterek czyni Marię, żonę hrabiego Henryka i matkę Orcia, Jest ona kobietą nieszczęśliwa w małżeństwie. Kocha męża, ale nie jest przez niego kochana. Podobnym uczuciem darzy syna, jednak zdaje sobie sprawę z tego, jaki czeka go los - sama mu go zgotowała, stawiając miłość męża ponad interesem dziecka.

”Dziady. cz. III Adam Mickiewicz opisuje scenę, kiedy to nieszczęsna matka Rollisona, który leży w celi ciężko chory po otrzymaniu trzystu kijów, prosi Senatora o możliwość zobaczenia syna oraz dopuszczenie do niego księdza. Nowosilcow udaje zdziwienie, rzekomo nic nie wie o tej sprawie, łudzi matkę nadzieją na uwolnienie chłopca. Kobieta daje się zwieść, mówi o szlachetności Senatora.. Ma raz jeszcze przyjść o godzinie siódmej. Gdy oszalała z bólu matka już dowiedziała się, iż jej syna wyrzucono przez okno, wbiegła zrozpaczona między tańczących na balu, przeklinała Senatora, bluźniła, krzyczała, w końcu padła zemdlona. Nowosilcow dał zgodę na widzenie księdza z Rollisonem -ciężko rannym, ale jeszcze żywym.

”Do matki” - J. Słowacki swojej matce poświęcił wiele wierszy. W wierszu „Do matki - ”Zadrży Ci nieraz serce…” pisze, że matce czasem trudno zrozumieć decyzję własnego dziecka, ale i tak, nigdy nie przestaje go kochać. W utworze tłumaczy, dlaczego nie może wrócić do kraju i prosi matkę o wybaczenie.

”Balladyna” - J. Słowacki opisując losy morderczyni – Balladyny, przedstawia obraz jej matki – skromnej wdowy mieszkającej w leśnej chacie. Kidy Balladyna przenosi się do zamku Kirkora, wstydząc się matki zabrania jej opuszczać komnaty. Ta jednak nie przestaje jej kochać. Umiera na torturach, nie wypowiadając imienia wyrodnej córki.

”Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela” - Henryk Sienkiewicz opisuje wielką miłość samotnej matki do Michasia, która pośrednio staje się przyczyną śmierci kilkunastoletniego chłopca. Pani Maria, zubożała wdowa po powstańcu, pokłada w synu ogromne nadzieje, nieświadomie stawia przed nim zbyt wysokie wymagania. Chorowity syn, bardzo kochający matkę, nie może sprostać jej oczekiwaniom, pomimo ogromnych wysiłków nie uzyskuje wystarczająco dobrych ocen w nieprzyjaznej mu szkole.

”Dym” - M. Konopnicka opisuje ogromną miłość matki do syna, młodego robotnika fabrycznego. Jest on dla niej całym światem, dlatego z radością codziennie czeka na niego z obiadem, spędza z nim wieczory. Pewnego dnia w fabryce wybucha pożar – matka przeczuwa, że straciła najbliższą sobie osobę..

”Spotkanie z matką” - K.I. Gałczyński twierdzi, że matka jest pierwszą i najważniejszą nauczycielką dla swojego dziecka. Przekazuje wiedz o najważniejszych prawach rządzących światem. Gdy matki zabraknie, przypominają ją rzeczy codzienne, małe cuda przyrody, ponieważ jak pisze poeta: ”ona mi pierwsza pokazała księżyc
i pierwszy śni

”Matka odchodzi” - Tadeusz Różewicz główną bohaterką swego zbioru wierszy, fragmentów prozy, dziennika, wspomnień braci autora czyni swoją matkę. Matka jest głównym motywem tej książki, skłaniającym do refleksji o początku i końcu istnienia, o dzieciństwie i śmierci. Matka symbolizuje pełnię, w jakiej zamyka się ludzkie życie.eg na świerkach”




To tak tytułem wstępu
Chrystus wrócił na pomnik

Beata Maciejewska 2007-11-16, ostatnia aktualizacja 2007-11-16 17:24

Na dziedziniec między Ossolineum a Maciejówką wróciła po ponad 60 latach rzeźba Chrystusa autorstwa Theodora von Gosena. Wieńczy pomnik poświęcony nauczycielom i uczniom sławnego katolickiego Gimnazjum Świętego Macieja, którzy polegli w czasie I wojny światowej.

Monument będzie oficjalnie odsłonięty w niedzielę. Już po raz drugi w swojej historii. Na uroczystość jego ponownego odsłonięcia przyjedzie prof. Norman Davies. Po mszy św. za poległych na wojnach odprawionej o godz. 19 w kościele św. Macieja brytyjski historyk wygłosi wykład. - Potem wszyscy zebrani dostaną świece i pójdziemy pod pomnik - mówi ks. rektor Mirosław Maliński. - Arcybiskup Marian Gołębiewski poświęci monument i odmówimy modlitwę za tych zmarłych, których nazwiska widnieją na obelisku.

Pierwsze odsłonięcie pomnika miało miejsce 6 listopada 1922 roku. Stanął pod murem oddzielającym dziedziniec od ulicy Szewskiej. Wykonał go wybitny rzeźbiarz wrocławski Theodor von Gosen, autor "Amora na Pegazie". Zaraz po II wojnie monument zniknął.

Dopiero cztery lata temu, podczas remontu Ossolineum, robotnicy wykopali spod gruzu zalegającego dziedziniec potężny blok piaskowca w formie słupa zwężającego się ku dołowi. Na obelisku z piaskowca wyryto 183 nazwiska - niemieckie, polskie i żydowskie. Napis umieszczony pod krzyżem i gwiazdą głosi (w tłumaczeniu z niem.): "Chcemy wolni ojczyznę ujrzeć na własne oczy, albo wolni do naszych braci na górze dołączyć". To cytat z romantycznego poematu Karla Theodora Koernera.

Nie wiadomo było wówczas, co się stało z wieńczącą go brązową figurą Chrystusa Zmartwychwstałego, będącą według znawców jednym z lepszych dzieł von Gosena. Dyrektor Ossolineum Adolf Juzwenko chciał zrekonstruować rzeźbę, ale po publikacji w "Gazecie" przedwojennej fotografii znalazł się oryginał.

Okazało się, że figura najpierw leżała w składziku kościoła św. Macieja, długo jednak nikt nie wiedział o jej istnieniu, bo była zawalona rupieciami. Sześć lat temu wyciągnięto ją na światło dzienne i przeniesiono do kościoła Uniwersyteckiego, choć nadal nie było wiadomo, skąd pochodzi. Dopiero dr Romuald Kaczmarek, historyk sztuki z UWr, zobaczywszy w "Gazecie" przedwojenne zdjęcie, skojarzył, że rzeźba Chrystusa z kościoła Uniwersyteckiego to właśnie dzieło von Gosena.

Figura waży ok. 40 kg, mierzy 90 cm wysokości. Chrystus Zmartwychwstały ukazany jest w sposób bardzo ekspresyjny, właściwie w momencie unoszenia się z grobu. Jego stopy tylko czubkami palców muskają podłoże.

Odrestaurowany pomnik autorstwa von Gosena musiał poczekać z powrotem na stare miejsce do zakończenia remontu Ossolineum i "Maciejówki".

** Gimnazjum św. Macieja

zostało założone w 1638 roku przez jezuitów w klasztorze Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą (dziś Ossolineum). Szybko stało się sławne - ukończyło je m.in. dwóch arcybiskupów i 16 biskupów. Uczył się tu także ks. Jan Dzierżoń, słynny w Europie znawca i hodowca pszczół. Jeszcze w XIX wieku gimnazjum cieszyło się powodzeniem wśród polskiej arystokracji z Poznańskiego i Królestwa. Jak wynika z akt, w latach 1896-1900 do gimnazjum chodziło 28 Polaków. Mimo oficjalnej nazwy "gimnazjum katolickie" uczyli się tu także Żydzi i protestanci.

"Wrocławskie gimnazjum pozostało dla mnie do dziś dnia tą »swoją budą «, w której czułem się doskonale - wspomina w pamiętnikach książę Krzysztof Radziwiłł. - Moi koledzy z nielicznymi wyjątkami pochodzili ze środowisk bardzo »demokratycznych «. Byli to synowie urzędników, rzemieślników, dorożkarzy i policjantów, a więź katolickiego wychowania i kult obowiązku łączyły ich z nami do tego stopnia, że ich wizyty u nas i nasze w ich małomieszczańskich rodzinach stwarzały podstawę prawdziwej, szczerej przyjaźni".

Dla Gazety komentuje dr Adolf Juzwenko, dyrektor Ossolineum

Ten pomnik powinien był wrócić na dawne miejsce. Został wzniesiony, żeby uczcić poległych. To nagrobek z symbolem religijnym. W cywilizowanych krajach nie burzy się nagrobków. Jeśli my reprezentujemy cywilizację europejską, to musimy się zachowywać przyzwoicie. A przyzwoitość nakazuje, żeby ten monument zachować. Pamiętajmy też, że na piaskowcom obelisku są obok niemieckich, także polskie nazwiska i żydowskie nazwiska. W czasie I wojny światowej Polacy bili się w mundurach niemieckich, austriackich, rosyjskich, francuskich i kanadyjskich. Obok siebie i przeciwko sobie. Taki był tragiczny los narodu rozdartego przez zaborców.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław
Mam do sprzedania dużo materiałów przydatnych w klasie maturalnej!

Opracowania (za 3 zł każde) lektur takich jak:
Antygona
Biblia
Bogurodzica
Chłopi
Dziady
Faraon
Fraszki Kochanowskiego
Konrad Wallenrod. Powieść poetycka z dziejów litewskich i pruskich
Pieśni Kochanowskiego
Treny Kochanowskiego
Lalka
Ludzie bezdomni
Nie-boska komedia
Nad Niemnem
Odprawa posłów greckich
Ogniem i mieczem
Pan Tadeusz
Potop
Powrót posła
Przedwiośnie
Nowele Sienkiewicza (Bartek zwycięzca, Szkice węglem, Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela, Sachem, Orso)
Wesele
Moralność Pani Dulskiej

Opracowania całych epok (5zł każda):
Antyk (89 stron)
Barok (76 stron)
Młoda Polska (54 strony)
Oświecenie (69 stron)
Pozytywizm (51 stron)
Renesans (30 stron)
Romantyzm (92 strony)
Średniowiecze (65 stron)
XX lecie międzywojenne (69 stron)

Problematyka utworów wszystkich epok (328 stron) - 7 zł
Problematyka utworów wszystkich epok (168 stron) - 4 zł

Oraz teksty przydatne przy pisaniu pracy maturalnej(5zł każdy):
1.Bolesna prawda o własnym narodzie w “Odprawie posłów greckich”, “Dziadach cz.III” i “Weselu”.
2.Bóg, życie i śmierć w literaturze średniowiecza, baroku i romantyzmu
3.Dialog z Bogiem w utworach literatury polskiej
4.Emigracja, tragizm losu emigracyjnego w literaturze romantyzmu i współczesności
5.Ideał człowieka i obywatela w literaturze staropolskiej
6.„Lalka" i „Przedwiośnie" - literatura straconych złudzeń.
7.Motyw Boga
8.MOTYW ŻYDA - WIECZNEGO TUŁACZA W LITERATURZE POLSKIEJ
9.Pokora i bunt jako dominujące postawy człowieka wobec Boga w poznanych utworach
10.Różne przykłady postaw patriotycznych w Twojej ocenie
11.Znani mi bohaterowie w literaturze XIX i XX wieku
12.Motyw domu
13.Motyw matki i ojca.
14.Motyw rodziny
15.Bohaterowie niepokorni
16."JEST SIĘ TAKIM JAK MIEJSCE, W KTÓRYM SIĘ JEST"CZŁOWIEK ZDETERMINOWANY CZY WOLNY W LITERATURZE XX WIEKU ?
17.KRAINA DZIECIŃSTWA W LITERATURZE
18.Tragedia antyczna, a tragedia szekspirowska – podobieństwa i różnice. Omów na przykładzie „Antygony” Sofoklesa i „Makbeta”.
19.Troska o losy kraju w utworach pisarzy polskich doby renesansu.
20.Przedstaw model osobowości bohatera romantycznego i jego ewolucje w literaturze polskiej tego okresu.
21.Porównaj stanowisko A. Mickiewicza i J. Słowackiego wobec klęski powstania listopadowego.
22.Jakie prawdy zawarte są w „Balladach i romansach” oraz w drugiej części „Dziadów” A. Mickiewicza?
23.Romantyczny model miłości . Omów odwołując się do literatury polskiej i obcej tego okresu.
24.EMIGRACJA, TRAGIZM LOSU EMIGRACYJNEGO W LITERATURZE ROMANTYZMU I WSPÓŁCZESNOŚCI

Kontakt: perfectly@onet.eu
Czasem zaczynam dzień od podniesienia się na duchu, lub poprawienia sobie humoru...
najskuteczniejsza jest Fiszbina...
dziś akurat trafiłam na coś co nadaje się tutaj...więc dosłowna przeklejka...

(...)Trafił mi się Sienkiewicz Henryk, do którego mam słabość odwrotną i którego dzieł, muszę się pochwalić nigdy, ale to NIGDY nie kupiłam.
Jest taka trójca: Sienkiewicz, Żeromski i Mniszkówna, która od dzieciństwa napawała mnie obrzydzeniem. Chociaż według mnie Sienkiewicz mógłby zostać niezłym scenarzystą. No, ale to tylko drobna dygresja, trafiły mi sie dzieła wybrane w postaci trzech opowiadań, które Synuś przywlókł z biblioteki i, mądre dziecko, od razu umieścił w kiblu jako dobre na zaparcia. Chociaż nie, wrrróć!, akurat Syn mi się trafił, który jest fanem Sienkiewicza, bo czytał tylko trylogię. Ale w sumie miał jeszcze ojca, więc może to stąd, to złe w nim..

No więc, mianowicie, siedzę w wannie a w rękach mam Latarnika, Janka Muzykanta i Z pamiętnika poznańskiego nauczyciela. No ja cię nie radzę, przeczytałam dla odświeżenia pamięci i ku rozkoszy, że nikt już nigdy nie będzie mi kazał tych dzieł chwalić.
Mogę natomiast omówić, gdyby kto miał akurat dziecię w tym wieku, że musiałoby napisać rozprawkę albo co...

To w skrócie tak: Latarnik jest o gościu, takim Jonaszu co to miał pecha jak stąd do Meksyku i przez całe opowiadanie snute są rozważania, jaki to był nieszczęśliwy i że fatum nad nim wisiało, że miejsca swojego w życiu znaleźć nie mógł, ale za to ma kupę medali za zabicie bardzo wielu Niemców na bardzo wielu kontynentach. Ostatecznie zagadka pechowca rozwiązuje się, bo zjebał sprawę, se czytał zamiast pracować i dzięki niemu doszczętnie zatonął jakiś stateczek, więc wywalili go z roboty. No.

Janko Muzykant jest o wsiowym chłopaczku, którego zalety przedstawione nie zostały żadne, ale za to istnieje na samym końcu opowiadania sugestia, że miał talent. Nie wiadomo z czego taki wniosek płynie, albowiem chłopaczek przez cały ten literacki wytwór nie zrobił absolutnie nic, oprócz tego, że się urodził i usiłował podpierdolić lokajowi skrzypce. Acha, no i umarł.

Natomiast poznański nauczyciel to juz inna sprawa, tu mogę napisać nawet pięć zdań! Otóż rzecz jest o chłopcu cierpiącym na specyficzny kompleks Edypa i o nauczycielu, najprawdopodobniej pedofilu, który zamiast chłopca uczyć, notorycznie opisuje jego walory fizyczne, ze szczególnym upodobaniem do błekitnych żyłek na skroniach i bladości cery. Przepiękny, turpistycznie uduchowiony opis zwłok chłopca na katafalku znajdujemy na samym końcu dzieła bo chłopiec, rzecz jasna umarł.

Z tego zbiorku wynikło mi kilka wniosków: stosunkiem 2 do 1 wygrywają młodociane zwłoki, które zanim stały się zwłokami męczyły się psychofizycznie. Stary komandos pseudo Latarnik przeżył, ale nie wiadomo, ile jeszcze szkód nawyczyniał, zanim również mu się zeszło, bo ostatnią rzeczą jaką o nim wiemy to to, że pojechał w siną dal. Ciągle czekam na Latarnick Reaktywacja.

Co ciekawe, w te bardzo banalne, acz przyciężkie stylistycznie utworki zdołał pan Sienkiewicz upchnąć tyle patriotycznego natchnienia, ile nie zdołał w kazaniach zawrzeć swego czasu ksiądz Jankowski. Co prawda, uśmiercał swe ofiary (Sienkiewicz, nie ks.Jankowski!) zgodnie z pewnym schematem, albowiem ani domniemanie muzykalny Janko, ani chłopaczek nauczyciela nie mieli świadomości, że umierają jakoby ZA ojczyznę czy też, PRZEZ ojczyznę, za to stary Latarnik już miał pełną świadomość, że partoli w imieniu narodu.

W sumie polecam, jakby komuś złośliwie odcięło telewizję trwam, to może się spokojnie naczytać patriotycznych sloganów i doznać kilku ekstatycznych narodowych cierpień we własnej wannie. Umierania w wannie natomiast nie polecam, bo się puchnie i zamiast cudownie i czysto polskiego profilu zastygłego w uduchowionym cierpieniu, będziemy mieć policzki niczem gąbka rozlazłe, a z rozwartych ust na wpół zanurzonych w stojącej wodzie z resztką soli do kąpieli wypłynie nam w kulminacyjnym punkcie plomba ołowiowa zakładana jeszcze w czasach komuny. Być może ktoś tę plombę zauważy i zasmuci się wtedy nad naszym losem, że tyle cierpień w niewoli, bez termoutwardzalnych plomb, które pewnie na kartki były i mieliśmy do wyboru plombę albo papier toaletowy i powstanie z tego nowy wielki mistrz pióra, który będzie w szkołach obowiązkowy. A tego przecież nie chcemy!

Dla odmiany na jutro kazałam sobie wypożyczyć o Rozalce, co to nie wytrzymała temperatury pieca do pizzy...

http://fiszbina.blog.pl/

| W tym konkretnym programie, o ile mnie pamiec nie myli, wystapil m.in.
| profesor Pawel Wieczorkiewicz i doktor Cezary Chlebowski.
| Znasz te nazwiska ?

Wracając wszelako do kwestii zasadniczej; co KONKRETNIE powiedziały
wymienione tu osoby o istocie twierdzeń p. Baliszewskiego („nie było żadnej
katastrofy”) ?
Np., że „to bardzo interesujące, wymagane byłyby dalsze badania” ?
Albo że „mamy tu do czynienia z przełomowym odkryciem” ?



Mam Ci liste dubbingowa tego programu przedstawic? I ktorego odcinka z
cyklu rewizja nadzwyczajna? Ostatniego? Wszystkich z przeciagu 10 lat?

Nie zauwazyles ? RW to program telewizyjny, ze swoja dramaturgia,
rezyseria, aktorami glownymi i rolami drugoplanowymi. A nie suchy wyklad
'na temat'.

To ja Ci moze zadam pytanie: ktora z osob, bedacych w gruncie rzeczy
wspolautorami RW, a majacych tytuly naukowe, wypowiedziala sie, iz glosi
votum separatum od tez gloszonych w programie?
Znasz takie fakty ?
Chetnie sie dowiem o czyms takim. Zatem?

| A moze sa to zbyt "dojrzali" jak dla ciebie ludzie .. w koncu obaj maja
| pewnie ponad 50 lat zycia, za "chwile" pojda na emeryture, a jak
| doczytalem jest to dla ciebie kryterium negatywne, powodujace deklasacje
| "wartosci" naukowca.

Wróć do meritum.



To jest meritum. Przynajmniej Twoich zarzutow. Krotka pamiec? Przypomne:
"czy konsultował swoje dzieło z jakimś historykiem (w wieku
przedemerytalnym), który zajmuje
się okresem II wojny światowej? "
Otoz, konsultowal.

| Wbrew pozorom, etap zdawania na studia mam juz za soba.

Nie wiem, o jakich pozorach mówisz.



o takich:
"Odradzam zdawanie na studia historyczne.
Albo wylecisz po pierwszym semestrze z szeregiem "pał" w indeksie albo
doprowadzisz swoich nauczycieli do śmierci ze śmiechu."

| Moje studia, nie były studiami na wydziale historii.

Nikt rozsądny nie twierdzi, że brak dyplomu z historii  może stanowić
istotniejsza przeszkodę w wypowiedziach na tematy historyczne.
Jednak pewien umiar byłby wskazany.
W końcu jesteś samoukiem.
Tu i ówdzie Twój warsztat naukowy może wymagać ulepszenia.



Moj warsztat naukowy jest zaden.
Nigdy nie twierdzilem ze jest inaczej. Cos kiedys
przeczytalem-uslyszalem-zobaczylem na dany temat i pozwalam sobie w
zuchwalej ignorancji tematu o tym napomknac. Nie jestem zadna wyrocznia.
I mniemam, ze nigdy sie na takowa nie kreowalem.

| Ale mniemam, ze i tak Ci ta pielgrzymka dobrze zrobi, a na pewno nie
| zaszkodzi ...

Czuję się pokonany.
Na punkty, nie przez nokaut.
Dlatego w formie pokuty pójdę dziś (na piechotę!) do ulubionej gospody.
Jako drugą karę wyznaczam sobie zakupienie najbliższej książki
D. Baliszewskiego.



Czytanie ma przyszlosc.

| Kwestia odbioru: Twoja "ironia" sprowadzala sie do nazwania mnie 'glupcem'.
| Zakonczmy ten watek.

Pacem, pacem.
Nigdy nie nazwałem i nie nazwę Cię głupcem.
Zabrania tego chociażby sam Chrystus w Ewangelii.




| "Po otrzymaniu tej depeszy Grot-Rowecki powiedział szyfrantce: "Pani
| Elu, proszę to spalić, nie czytaliśmy tej depeszy". W tym samym roku
| Sikorski wydaje wyrok śmierci na byłego premiera Leona Kozłowskiego,
| który z ramienia Śmigłego prowadzi z Niemcami rozmowy w Berlinie. Grot
| telegrafuje do Londynu: "Wyroku nie wykonam. Ja będę decydował, kogo
| stracić, a kogo nie. Dość już polskiej krwi przelano".

| To czego oczekujesz aby to potwierdzic ? seansu spirytystycznego z
| Grotem? Wpomnien Grota z piecioma pieczatkami? Stenogramu poswiadczonego
| przez conajmniej 3 'mezow zaufania'?
| A moze wystarczy Ci _slowna_ relacja "pani Eli"?

Nie widzę ściślejszego związku ze sprawą Gibraltaru, ale niech będzie.



Nie widzisz ? Juz pokazuje:

Subject:  gen. Sikorski i Rewizja nadzywczajna

"Na koniec programu, przedstawiono fragment wywiadu z sekretarzem
ministra spraw zagranicznych p. Romerem, bedacego takze "wysoko
postawionym pracownikiem MI5" - nazwiska tego czlowieka, niestety nie
zapamietalem - ktory odpowiedzial, iz:
1. od zawsze wiedzial, ze _nie bylo_ zadnej "katastrofy",
2. ze Sikorski _nie zginal_ na pokladzie samolotu,
3. ze nic wiecej nie powie ...
4. ze reszte informacji mozna znalesc w dokumentach "Foreign Office"."

Mniemalem, iz nie musze wklepywac wielokrotnie tego samego tekstu.
Posluzylem sie innym przykladem. Ale coz. Bledne mniemanie. Mea culpa.
Poprawie sie na przyszlosc.

Odnośnie świadectwa pani Eli...
To zależy, kiedy relacja została sporządzona.
Należy zbadać, jaki profil psychologiczny ma osoba opowiadająca.
Czy lubi być „bohaterem dnia”, czy lubi błyszczeć, czy ma indywidualne
poglądy (np. polityczne), które mogą wpływać na tendencyjność wypowiedzi.



Rozumiem. Pamietniki i wspomnienia np. Churchilla tez przez takie sito
przesiewasz.
Mozesz mi przedstawic profil psychologiczny np. generala Bradleya po
lekturze jego pamietnika? Bo chyba zapoznales sie z ta pozycja ? Tak
wiem, to prawie zupelnie nie o Gibraltarze.

Pamięć ludzka jest nader zawodna.



To prawda.

Nie ma tu sztywnych reguł, ale słuszna wydaje się opinia, że jeśli upłynęło
więcej niż 30 lat od relacjonowanych wydarzeń, należy zachować wielką
ostrożność przy traktowaniu takiej relacji jako „żelaznego dowodu”.



Dlaczego? Jesli ktos od 'zawsze wie' ze cos bylo, albo czegos nie bylo,
zaden uplyw czasu nie ma znaczenia.

Wreszcie istnieje długa galeria świadomych i nieświadomych konfabulacji oraz
fałszywek.



Oczywiscie.

Jeśli bezkrytycznie „kupujesz” każdą nowinkę, narażasz się na omyłkę.



Jestem krytyczny. Przyklad oczywiscie dla kolegi. Juz sluze:

Subject: Re: gen. Sikorski i Rewizja nadzywczajna

"wloskiej grupy pletwonurkow, ktory _jakoby_
mial sie dostac na poklad _zwodowanego_ liberatora Sikorskiego.
Czy ta relacja ma potwierdzenie w faktach? Nie wiem ..."

| Zauważyłem, że dobrze opanował on umiejętność odpowiadania pytaniem na
| pytanie względnie nieudzielania odpowiedzi wcale.
| Prawdopodobnie uznasz, że znowu "obrzuciłem inwektywami".

| Hm. Niestety nie znam Twoich doswiadczen z tym panem. Ja pisze o
| przewidywanej rozmowie, a Ty o tym ze on jest 'brzydki'. Trudno mi to
| komentowac.

Przestudiuj jego wypowiedzi.
Te np., które sam publikujesz na tym forum.



Przeciez to sa relacje z bez mala 10 lat poszukiwan. Oczywiscie ze
musiala nastapic ewolucja tych wypowiedzi.
Poprosze tez, o wykazania wzajemnie znoszacych sie tez w tych
ywpowiedziach p. Baliszewskiego, jakie pozwolilem sobie tu wkleic.
Zatem?

| Henryk Lowmianski, "Zaludnienie panstwa litewskiego w wieku XVI.
| Zaludnienie w roku 1528". Wydawnictwo poznanskie, Poznan 1998
| str 17.

No tak, kolejny punkt dla Ciebie.
To rozstrzyga moje wątpliwośći odnośnie naukowości metod D. Baliszewskiego.



Probuje ci pokazac, ze mniemanie, to nie postawa gloszona nie tylko
przez Baliszewskiego.

Zabawie sie w Ciebie i 'zniszcze' twierdzenia IPN. Ich tez nia nauczono
metodologi pracy historyka? Badna nieukow ...

Subject:
             Koncowy raport IPN -.Jedwabne
        Date:

       From:

"Druga wieksza grupa ludnosci zydowskiej zostala wyprowadzona z rynku po
uplywie 1-1,5 godziny, jak okreslil to jeden ze swiadkow. Inni
swiadkowie wskazywali, ze bylo to pozne poludnie."

To w koncu kiedy?

"Niepelny rozmiar prac ekshumacyjnych, a takze niemoznosc zweryfikowania
hipotezy o istnieniu grobu lub grobow zbiorowych na terenie zydowskiego
cmentarza nie pozwala na okreslenie w sposob dowodny liczby wszystkich
ofiar zamordowanych w dniu zdarzen w Jedwabnem."

to zrobcie pelny, jak mozna cokolwiek mowic nie wiedzac wszystkiego?

"Potwierdzenie ustalonej w toku niniejszego sledztwa, liczby ofiar moze
byc dokonane dopiero po otrzymaniu oczekiwanych protokolow przesluchania
swiadkow i danych z zespolu archiwalnego znajdujacego sie na terenie
Izraela."

swiadkowie? po 60 latach? a co oni moga pamietac ..
Wreszcie istnieje długa galeria świadomych i nieświadomych konfabulacji oraz
fałszywek.



i dlaczego "tych" sluchamy a "tych" nie?

"Liczba 1600 ofiar, badz zblizona wydaje sie wysoce nieprawdopodobna i
nie znalazla potwierdzenia w toku prowadzonego sledztwa. "

fajne :)) "nieprawdopodobna"

"Przyjac mozna, ze zbrodnia w Jedwabnem zostala dokonana z niemieckiej
inspiracji. Obecnosc chocby biernie zachowujacych sie niemieckich
zandarmow z posterunku w Jedwabnem, a takze innych umundurowanych
Niemcow (jesli zalozyc, ze byli oni obecni na miejscu zdarzen) byla
rownoznaczna z przyzwoleniem i tolerowaniem dokonania zbrodni na
zydowskich mieszkancach tej miejscowosci."

a koniecznie trzeba cos "przyjmowac" ? i to za pewnik ?
to byli ci Niemcy czy nie byli ? przyjmujemy czy nie przyjmujemy?

"W oparciu o zgromadzony w toku sledztwa material dowodowy nie jest
mozliwe okreslenie przyczyn biernego zachowania sie wiekszosci ludnosci
miasteczka w obliczu zbrodni. W szczegolnosci nie mozna przesadzac, czy
biernosc ta byla wynikiem akceptacji zbrodni, czy tez wynikala z
zastraszenia brutalnoscia dzialania sprawcow."

dlaczego nie? zabraklo im dowodow?  to szukajcie dalej.

i tak dalej i tak dalej.

Coz szanowny kolego. Moze takze zajmiesz sie IPN i tymi jak to

Moim zdaniem (...)
sądzę, że (...)
Wiele wskazuje na to, że (...)
doszło do (...) i być może do (...)
Wydaje się pewne, że (...)
wbrew oświadczeniom świadków, zresztą sprzecznych (...)



powiedzmy, ze 'niescislosciami'.

Powtorze:
Powodzenia w dalszym szukaniu i tropieniu bzdur i bezsensow.
Za karę ukuję się szpilką.
Oby okazało się, że



...

więcej »

Warto wiedzieć, że turystyka górska Polaków zrodziła się nie w Karpatach, a właśnie w Sudetach. Nie bez powodu piewsze polskie przewodniki górskie były właśnie przewodnikami sudeckimi. Przewodniki górskie po Karpatach nie mogły pojawić się wcześniej, zbyt bowiem nikły był stopień rozwoju polskiej turystyki górskiej na przełomie XVIII i XIX wieku, zwłaszcza po Tatrach i Beskidach, bowiem trwało jeszcze tych gór turystyczne odkrywanie...

Pozwolę sobie w tym miejscu zamieścić artykuł - szkic do wzajemnych związków Wielkopolski i Wielkoplan z Sudetami.

Motto:
Jeśliś kochał, walczył, wierzył,
Poznał prawdę, gonił chmury.
Przebrnął morze, świat przemierzył,
Poznaj jeszcze śląskie góry.
(nie Wincenty Pol)
- zapis Gracjana Kościńskiego z Wrocławia i Wacława Grodzkiego z Poznania w księdze pamiątkowej schroniska "Nad Śnieżnymi Kotłami" 20 grudnia 1912 r.

Wzajemne związki Wielkopolski z Sudetami wydają się być odwiecznymi. Z całą pewnością sięgają one początków państwowości polskiej. Górskie przełęcze Sudetów musieli pokonać przybywający z Czech do kraju Polan (Wielkopolski) pierwsi chrześcijańscy misjonarze, w tym Wojciech, biskup Pragi spokrewniony ze znakomitym czeskim królewskim rodem Przemyślidów. Wcześniej zapewne przemierzali te góry wysłannicy polskiego księcia do Czech. Niewątpliwie tą samą, najbliższą drogą wiodącą przez Sudety, zwane Górami Czeskimi (Montes Bohemiae), dociera do Poznania ze swą świtą czeska księżniczka Dobrawa, żona księcia Mieszka I.

W 1038 r. przez Sudety przechodzi czeski książę Brzetysław I ze swoimi wojskami na wyprawę wojenną do Polski. Ludność zamieszkującą okolice grodu Giecz koło Gniezna, który poddał się nie mogąc wytrzymać siły natarcia jego wojsk, książę zabiera z sobą w powrotną drogę do Czech i osiedla koło Domaźlic, gdzie od Giedczan pochodzi miejscowość Hědčany (o tym fakcie wzmiankował czeski kronikarz Kosmas). Cała ta ludność musiała pokonać daleką drogę wiodącą z pewnością przez Sudety. W 1110 r. przekroczył Sudety Bolesław Krzywousty zaskakując nie spodziewających się jego ataku z tej strony Czechów.

Z kolei w XV w. wędrują przez Sudety do Wielkopolski poszukujący schronienia przed prześladowaniami czescy husyci, a później bracia czescy. Ze wsi Bílá Voda, leżącej u podnóża Karkonoszy, wyrusza w drogę do wielkopolskiego Leszna w roku 1628 znakomity czeski pedagog Jan Amos Komensky. Długo by tu można wymieniać kolejne przykłady emigracji ludności i wędrówek przez Sudety między Czechami a Wielkopolską.

Jak dowodzą źródła pisane, przede wszystkim listy i pamiętniki, Wielkopolanie począwszy od XVIII w. zaczęli coraz liczniej przyjeżdżać w Sudety, jako kuracjusze uzdrowisk. Tutaj leczyli się, udzielali się w życiu towarzyskim, ale także zwiedzali okolice, poznawali sposoby gospodarowania ówczesnych właścicieli tych ziem, niejednokrotnie ze zdumieniem dowiadywali się o ich polskim piastowskim rodowodzie.

Osobną grupę, z cała pewnością mniej liczną, stanowili, przybywający na Dolny Śląsk z obowiązku wielkopolscy rękodzielnicy, podwyższający swoje kwalifikacje przez tzw. wędrówki czeladnicze (w 1832 r. pruskim przepisem zniesione). Tradycja tych wędrówek dotrwała prawie do I wojny światowej. Jako przykład mogą tu posłużyć wojaże po Europie, zakończone pobytem w... Kłodzku, poznańskiego introligatora Stanisława Haremzy, opisane w książce "Poznańskie wspominki. Starzy poznaniacy opowiadają" (Poznań, 1960).

Do dziś zachowały się, wprawdzie nieliczne, zabytki związane z pobytem niektórych Wielkopolan w Sudetach, jak np. cokół pomnika św. Jana Nepomucena w Cieplicach Śl., ufundowany w 1758 r. przez Rafała Gurowskiego, kasztelana poznańskiego i starostę Wschowy. Jednym z takich znakomitych zabytków, potwierdzających związki Wielkopolan ze śląskimi górami, jest także pomnik Wincentego Priessnitza w Poznaniu.



Barokowy pomnik św. Jana Nepomucena w Cieplicach Śl.
ustawiony na cokole ufundowanym przez Rafała Gurowskiego
- kasztelana poznańskiego i starostę wschowskiego

Niezbitym dowodem pobytu i wędrówek Wielkopolan po Sudetach, pozostały wpisy w księgach pamiątkowych schronisk, m.in. Śnieżki. To właśnie z tych, często lakonicznych zapisków, wiemy dziś, że w Górach Ryfeyskich (bo tak kiedyś nazywano Sudety) gościli ludzie tej miary co: Józef Wybicki (1747-1822) - generał w legionach Dąbrowskiego, wojewoda i senator, twórca naszego hymnu narodowego; Teofil Wolicki (1767-1829) - arcybiskup poznański, obrońca narodowego charakteru kościoła polskiego, inicjator budowy Złotej Kaplicy w katedrze poznańskiej - miejsca spoczynku doczesnego naszych pierwszych władców z linii piastowskiej: księcia Mieszka I i króla Bolesława Chrobrego; hrabia Edward Raczyński (1786-1845) z podpoznańskiego Rogalina, inicjator budowy wspomnianej Złotej Kaplicy, fundator pierwszej publicznej biblioteki w Wielkopolsce nazwanej imieniem jego rodu; Hipolit Cegielski (1813-1868) - profesor języka polskiego, łaciny i greki w słynnym poznańskim Gimnazjum Św. Marii Magdaleny, ceniony współpracownik i redaktor znaczących pism poznańskich, kupiec i pionier przemysłu wielkopolskiego, wiceprezes Towarzystwa Naukowej Pomocy oraz Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu, oraz wielu innych bardziej lub mniej znaczących Wielkopolan.

Wzniosłe przeżycia estetyczne w górach, przywoływały im nierzadko na myśl dawną świetność Rzeczypospolitej, prowokowały do rozważań o sprawach ogólnoludzkich i wyrażania uczuć patriotycznych, w tym żalu nad rozdartą rozbiorami Ojczyzną. Niemałe wrażenie na księciu Antonim Radziwille (1775-1833) - Namiestniku Wielkiego Księstwa Poznańskiego i kompozytorze, musiały wywołać Karkonosze oglądane od strony Jeleniej Góry i niewysokie, lecz malownicze Wzgórza Łomnickie rozłożone wzdłuż Kotliny Jeleniogórskiej, skoro w 1824 r. nabył on od rodziny pruskiego namiestnika Śląska von Hoyma posiadłość Ciszyca (wówczas Ruhberg) w pobliżu Kowar - mały folwark z empirowym pałacykiem z początku XIX w. oraz pozostałości zameczku myśliwskiego w typie romantycznej pseudoruiny, wzniesionego około 1790 roku na szczycie wzgórza dziś zwanego Radziwiłłówką (463 m n.p.m.), z przeznaczeniem na letnią rezydencję. Tu jego córka - Eliza, zwana zasłużenie "Aniołem z Ciszycy" z racji urody, zdolności malarskich i muzycznych, a nade wszystko wielkiej dobroci, zwłaszcza dla okolicznych biednych wieśniaków, przeżyła w latach 1822-1830 swoją pierwszą i jedyną, autentyczną i tragiczną miłość do pruskiego następcy tronu Wilhelma, późniejszego króla Prus i cesarza niemieckiego. Po przedwczesnej śmierci Elizy w 1834 r., posiadłość odziedziczyła jej siostra - Wanda Czartoryska. W posiadaniu rodziny Czartoryskich Ciszyca pozostawała do 1927 r.



Ruina zameczku myśliwskiego na wzgórzu Radziwiłłówka koło Kowar

Wspomnieć należy, że Eliza Radziwiłłówna zasłużyła się dla innego jeszcze miejsca w Sudetach. W 1820 r. w Lądku Zdroju, w miejscowym “Hotelu de Pologne", będącym własnością jej rodziców, założyła ona bibliotekę z m.in. polskim księgozbiorem, z myślą o rodakach przybywających do wód.

W XIX w. trzykrotnie przebywał w Sudetach zasłużony Poznańczyk - dr Karol Marcinkowski (1800-1846) - ofiarny lekarz i społecznik, inicjator założenia spółki akcyjnej "Bazar" wspomagającej polską przedsiębiorczość w silnie wówczas germanizowanej Wielkopolsce oraz Towarzystwa Naukowej Pomocy dla Młodzieży Wielkiego Księstwa Poznańskiego.

Po raz pierwszy Marcinkowski zmuszony był udać się do Szczawna Zdroju (wówczas Bad Salzbrunn) w 1820 r. w sierpniu w trakcie studiów medycznych na uniwersytecie w Berlinie, po przebytym "katarze płuc".

Po raz drugi dr Marcinkowski przebywał w Sudetach pod przymusem. Za czynny udział w powstaniu listopadowym, decyzją króla Prus został skazany w 1836 roku na karę 3-miesięcznego pobytu w twierdzy w Świdnicy (była to kara złagodzona w wyniku interwencji naczelnego prezesa prowincji Eduarda von Flottwella). Odbywanie kary dr "Marcin" rozpoczął 1 sierpnia 1837 r. Początkowo rzeczywiście mieszkał w murach twierdzy, ale później jej komendant na polecenie płk. Willisena pozwolił mu na przebywanie po 6 godzin dziennie w mieście, w prywatnej kwaterze. Marcinkowski pisał tu rozprawę naukową, prowadził ożywioną korespondencję i przyjmował odwiedzających go przyjaciół i znajomych przebywających na leczeniu w Szczawnie Zdroju. Odbywanie kary zostało przerwane na czas epidemii cholery w Poznaniu, po czym Marcinkowski zmuszony był powrócić do Świdnicy. Po prośbie wystosowanej przez magistrat miasta Poznania do króla Prus o uwolnienie dr "Marcina", 17 grudnia 1837 r. zwolniono go od reszty kary.

Pod przymusem przebywali też w Twierdzy Kłodzkiej inni Wielkopolanie. Za udział w Powstaniu Styczniowym na mocy wyroku sądu pruskiego w 1864 roku osadzeni zostali: Wacław Koszutski - adiutant gen. Taczanowskiego, Walerian Hulewicz - uczestnik walk w okresie Wiosny Ludów, mianowany w 1863 roku przez Rząd Narodowy podczas Powstania Styczniowego komisarzem w powiecie wrzesińskim, Stanisław Sczaniecki - działacz towarzystw rolniczych, współredaktor pisma "Ziemianin", absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, Włodzimierz Wolniewicz - publicysta i działacz gospodarczy (skazany na karę śmierci i objęty później amnestią), ziemianin Erazm Wolniewicz i ks. Jan Rymarkiewicz.

W 1873 roku w murach Twierdzy Kłodzkiej został uwięziony przez władze pruskie ks. Augustyn Szamarzewski, wybitny działacz społeczno - gospodarczy.

Wracając do postaci dr. Marcinkowskiego po raz trzeci przebywał w Sudetach, po przebytej ciężkiej chorobie, kiedy gościł na kuracji w Dusznikach (wtedy Reinerz) w 1842 r., od maja do lipca. Około 20 lipca tego samego roku wyjechał do Cieplic (Warmbrunn) na kurację przeciwreumatyczną.

Pobyt w uzdrowisku dolnośląskim dla majętniejszych osób z Wielkopolski nie był zbyt poważnym wydatkiem i tak np. w 1842 r. Bibianna Moraczewska (1811-1887) - autorka poczytnych w owych latach powieści, za dwumiesięczny pobyt w Polanicy (wówczas Aldheide) zapłaciła przeszło 100 talarów.

Niektórzy Wielkopolanie, ujęci pięknem Sudetów, pozostali w nich do końca swego życia, jak dr Aleksander Ostrowicz (1839-1903), rodem z Gostynia Wlkp., od 1875 r. przez blisko 30 lat ordynujący w sanatorium "Thalheim" (w wolnym tłumaczeniu: "Dom w dolinie") w Lądku Zdroju (wtedy Bad Landeck), wspólnie ze swoją żoną Klarą - pielęgniarką. "Dom w dolinie" stał otworem dla tych rodaków, których stać było na leczenie w Lądku.

Z inicjatywy dr. Ostrowicza i dr Wehse powstało w Lądku Towarzystwo Upiększania Miasta. Ostrowicz zajmował się także turystyką, byt członkiem lądeckiej sekcji kłodzkiego Towarzystwa Górskiego (GGV - Glatzgebirgs-Verein), od jego założenia tj. od 1881 r. pełnił w nim funkcje skarbnika, zastępcy skarbnika i członka zarządu.

Ostrowicz utrzymywał stałe kontakty ze środowiskiem poznańskich medyków. W latach 1892-1899 w sezonach letnich praktykował w Lądku ceniony wówczas w Poznaniu lekarz Józef Pomorski (1861-1932), chirurg i ginekolog, a od 1897 r. leczył tu także dr Antoni Chłapowski, również z grodu Przemysława.

Dr Ostrowicz w sezonach zimowych ordynował w San Remo (nadmorskie uzdrowisko we Włoszech w Ligurii na Riviera di Ponente nad Morzem Liguryjskim), co dla nas stanowi dziś dodatkowe potwierdzenie poziomu i rzetelności jego praktyki lekarskiej.

Dzielem życia Ostrowicza - turysty stał się 200-stronicowy przewodnik po Lądku Zdroju i okolicach, wydany przez niego własnym nakładem w Poznaniu w 1881 r. u J. I. Kraszewskiego i Wł. Łebińskiego - "Landek w Hrabstwie Kłodzkiem w Szląsku. Podręcznik informacyjny dla gości kąpielowych". Publikację tę Ostrowicz zadedykował prof. Ottonowi Spielbergowi - swojemu nauczycielowi akademickiemu z uniwersytetu we Wrocławiu.



Strona tytułowa polskiego przewodnika po Lądku

W 110-lecie edycji tego przewodnika, członkowie Klubu Sudeckiego PTTK im. dra Aleksandra Ostrowicza w Poznaniu, postanowili uczcić zasługi "ojca polskiej turystyki górskiej" na Ziemi Kłodzkiej przez umieszczenie tablicy pamiątkowej. Niestety, ówczesne władze Lądka Zdroju i Stronia Śląskiego, po kolei odmówiły zgody na jej lokalizację. Historia surowo oceni kiedyś ludzi małych duchem za brak szacunku dla patriotyzmu i rzetelnej pracy prekursorów naszej europejskiej obecności w Sudetach już w XIX w. Ostatecznie tablica ta została w rok później umieszczona w Muzeum Ziemi Kłodzkiej.

Osobą, która w Lądku połączyła czasy stare z obecnymi, była krewna dra Ostrowicza - Maria Sierpińska (1866-1950) - rodem z Leszna Wielkopolskiego, która prześladowana przez władze pruskie za nauczanie w języku polskim straciła pracę i znalazła ją ponownie pod koniec lat osiemdziesiątych w sanatorium "Dom w dolinie". Sierpińska w lalach 1906-1933 prowadziła własny pensjonat "Polonia" w Lądku, zabrano go jej po dojściu do władzy hitlerowców.

Po wojnie, w polskim już Lądku, niestety również nie mogła prowadzić swego pensjonatu. Zmarła zapomniana przez wszystkich w 1950 roku. Miejscem jej spoczynku stał się, podobnie jak i dla małżeństwa Ostrowiczów, tzw. Nowy Cmentarz przy ul. Śnieżnej w Lądku.



Tablica dr. Aleksandra Ostrowicza na Nowym Cmentarzu w Lądku

Innym Wielkopolaninem, związanym z Sudetami, był ordynujący od roku 1892 w Dusznikach dr Władysław Stan - specjalista chorób płuc i laryngolog. W czasie jego wieloletniego pobytu, dzięki przychylności magistratu Dusznik, założono małą bibliotekę dzieł polskich i czytelnię polskiej prasy. Pytania o to jak długo dr Stan leczył w Dusznikach i czy pozostawał w nich do końca życia - na razie muszą pozostać bez odpowiedzi.

Opisy piękna sudeckich gór, relacje z kurortów, a później – reklamy pensjonatów, pojawiały się na łamach XIX-wiecznej prasy wielkopolskiej ze szczególnym nasileniem w sezonach letnich,

W poznańskiej "Gazecie Polskiej" w 1849 r. ukazywały się fragmenty powieści Julii Molińskiej - Woykowskiej (1816-1851) - "Z Kudowy". W całości powieść ukazała się w Poznaniu w 1850 r., a autobiograficzny wstęp do niej wiązał się z pobytem Woykowskiej w Kudowie w 1845 r. Woykowska była poetką, publicystką, powieściopisarką i autorką utworów dla dzieci Wspólnie z mężem - Antonim Woykowskim redagowała jeden z najlepszych polskich periodyków doby romantyzmu - poznański "Tygodnik Literacki".

Korespondencję z sudeckich zdrojów zamieszczały ukazujące się w stolicy Wielkopolski: “Dziennik Poznański" (w rubryce “Echa z wód") oraz “Kurier Poznański".

Wymownym świadectwem zainteresowania Wielkopolan Sudetami, były przewodniki i broszury wydawane w XIX i XX w. w Poznaniu, po II wojnie światowej dołączyły do nich opracowania popularnonaukowe i naukowe.

Relacje podróżnicze Wielkopolanina rodem z Piły – Stanisława Staszica, zawarte w jego pracy: "O ziemiorództwie Karpatów i innych gór i równin Polski", wydanej w 1815 r., w której opisuje również Sudety, były bardzo cenne i wykorzystywano je w roli informacyjno – przewodnikowej. Z tego też powodu niektórzy uważają jego dzieło za bezpośredniego protoplastę dzięwiętnastowiecznych i późniejszych polskich przewodników górskich.

Na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych XIX w. dwukrotnie wydano w Poznaniu, objaśniony z niemieckiego przez Wielkopolanina Jana Kołodziejowskiego, przewodnik w postaci opisu litografii Karola Mattisa – właściciela drukarni w Kowarach – "Olbrzymie góry...". Była to pierwsza, przeznaczona dla Polaków, edycja przewodnika po Karkonoszach, który równocześnie można uznać za najstarszy wydany w języku polskim przewodnik górski.



Strona tytułowa unikatowego pierwszego polskiego przewodnika po Karkonoszach

W 1878 (?) i 1880 r. wydano w Poznaniu niewielki druk autorstwa Gottbolda Scholtza “Chudoba..." popularyzujący walory i możliwości kuracyjne Kudowy. Było to kolejne tłumaczenie z niemieckiego.

W 1881 r. wspomniany wyżej dr Ostrowicz wydał swój przewodnik po Lądku Zdroju i okolicach.

Z 1894 r. pochodziła 32-stronnicowa broszura reklamująca zdrój dusznicki – “Kąpiele w Reinerz...", przy czym inicjatywa wydania tej publikacji wyszła od władz miasta Dusznik, a konkretnie – od bardzo przychylnego Polakom burmistrza Paula Denglera. Druk ten ukazał się w Poznaniu u Fr. Chocieszyńskiego.

W 1914 r. w tym samym mieście wydrukowano informator o Polanicy – “Altheide. Wody kuracyjne..."

Okres I wojny ze względów zrozumiałych wpłynął na zmniejszenie liczby Wielkopolan przybywających w Sudety. O ustawicznym napływie Polaków – w tym Wielkopolan – do uzdrowisk sudeckich po zakończeniu wojny świadczyło zatrudnienie w nich lekarzy – ich ziomków, którzy ordynowali jeszcze do lat trzydziestych. Wcześniej, bo w latach dwudziestych, różne instytucje niemieckie na Dolnym Śląsku rozpoczęły zabiegi w celu pozyskania polskich turystów. Publicyści dolnośląscy apelowali do ówczesnych władz rejencji o utrzymywanie bliższych kontaktów z Polską, domagali się ułatwień komunikacyjnych, celnych i dewizowych. M.in. sprawę tę podniósł w 1928 r. organ prasowy uzdrowisk dolnośląskich. W takiej sprzyjającej z początku atmosferze w latach 1914-1933 w Polanicy prowadziła swój pensjonat “Willa Chartotte" w pobliżu domu zdrojowego i łazienek, Wielkopolanka – mecenasowa Gładyszowa z Szamotuł. Jak można sądzić, takich pensjonatów polskich w Sudetach było wówczas więcej.

Okres hitleryzmu położył tamę przyjazdom Wielkopolan w Sudety. Polaków zamieszkujących wówczas w Sudetach spotykały szykany, podobnie byli traktowani nieliczni przyjezdni.

W tym złowieszczym czasie, w Wielkopolsce, w zaciszu Winnej Góry, jakby na przekór temu co miało wkrótce nadejść, pisał swoje prace na temat nazw miejscowych Słowiańszczyzny Zachodniej ks. prof. Stanisław Kozierowski (1874-1949) – historyk i onomasta z Uniwersytetu Poznańskiego. Wcześniej, bo w 1900 r., również Wielkopolanin – Józef Mycielski napisał swoją pracę na temat pierwotnych nazw słowiańskich na Śląsku Pruskim. Obu autorów możemy więc dziś uważać za prekursorów obecnego nazewnictwa polskiego w Sudetach.

Przedwojenny prezydent Poznania Cyryl Ratajski (1875-1942) wg relacji jego syna Ziemowita kilkakrotnie przebywał na Śnieżce. Ratajski dążył do zacieśnienia stosunków polsko-czeskich, i to od dawna. Należał bowiem wraz z żoną Stanisławą do współzałożycieli Towarzystwa Polsko-Czechosłowackiego w Poznaniu (1925). Za działalność na rzecz zbliżenia tych dwóch narodów nadano mu członkostwo honorowe Towarzystwa, a w roku 1929 otrzymał od rządu czeskiego komandorię Orderu Białego Lwa. Nie trzeba tu wielkiej wyobraźni, aby sobie dopowiedzieć, że jego kontakty z Czechami z pewnością miały miejsce m.in. podczas ulubionych wędrówek po Sudetach i kilkukrotnych wejść na Śnieżkę. W jednym z jego przemówień czytamy: "Tworzy się potężna – jak potężną jest zawiść i nienawiść – koalicja państw rzekomo pokrzywdzonych traktatem wersalskim, sojusz ten zawiera się – jeśli już nie jest zawarty – w moc złowrogą, zagrażającą pokojowi europejskiemu. Nawała ta na widnokręgu już jest widoczna, rośnie z siłą nadciągającej burzy i wyładuje się niechybnie nad narodami czeskim i polskim. Biada Czechom i Polakom, jeśli nie dojrzą grozy bezpośrednio nad nimi wiszącej; biada im, jeśli poprzez najlepsze chęci pokojowe nie dostrzegą dość wcześnie zarzewia pożaru (...)" (z przemówienia na akademii w dniu 28.X.1932).

Tymczasem nadszedł rok 1933 – na Dolnym Śląsku i Śląsku Opolskim rozpoczęło się likwidowanie nazw pochodzenia słowiańskiego.

Kiedy wybuchła II wojna światowa, a wraz z nią nastała okupacja, Wielkopolanie już nie jako turyści i kuracjusze, lecz jako więźniowie III Rzeszy, spoglądali na Sudety z rozsianych tu oflagów, stalagów, więzień, obozów pracy i obozów koncentracyjnych. Staraniem dr. Zenona Szymankiewicza, historyka i krajoznawcy z Poznania, wielkiego miłośnika Ziemi Kłodzkiej, upamiętniono więzionych w czasie hitlerowskiej okupacji w Kłodzku Poznaniaków umieszczając na murze Twierdzy Kłodzkiej monumentalną tablicę z polskim orłem.

W czasie okupacji byli pracownicy Uniwersytetu Poznańskiego utworzyli na terenie Generalnego Gubernatorstwa konspiracyjny Uniwersytet Ziem Zachodnich (UZZ). Pod względem politycznym dążenia te inspirowała założona jesienią 1939 r. w Poznaniu organizacja podziemna pod nazwą “Ojczyzna". Pod jej patronatem niejako próbowano kontynuować działalność Związku Obrony Kresów Zachodnich, Polskiego Związku Zachodniego (działał od 1934), Zachodniej Agencji Prasowej i innych poznańskich stowarzyszeń przedwojennych. Członkowie “Ojczyzny" brali udział w konspiracyjnej działalności krajowych agend polskiego rządu na emigracji, a szczególnie Departamentu Informacji i Propagandy Delegatury Rządu na Kraj. W listopadzie 1942 r. przystąpiono do wydawania miesięcznika konspiracyjnego “Ziemie Zachodnie Rzeczypospolitej". Pismo to powstało z inicjatywy Kiryła Sosnowskiego (ps. “Konrad"). Redagował je Aleksander Rogalski (ps. “Remigiusz"). Już w pierwszym numerze pisma sformułowano program rewindykacji ziem macierzystych Polski. Nawiązano w nim do pojęcia określonego przed wojną przez Zygmunta Wojciechowskiego (1900-1955) – historyka państwa i prawa, członka ZOKZ. Wśród wydawnictw konspiracyjnych UZZ znalazła się m.in. mapka przyszłej postulowanej zachodniej granicy Polski z wyraźnym oznaczeniem granicy południowej opartej o Sudety.

Po 1945 roku Dolny Śląsk i Śląsk Opolski, a wraz z nimi Sudety wróciły do Polski. W założonym po wojnie w Poznaniu Instytucie Zachodnim dziedziną zainteresowań naukowych stała się m.in. problematyka ziem odzyskanych, Z pionierskich przedwojennych prac ks. prof. Kozierowskiego skorzystała komisja nazewnicza pod przewodnictwem prof. Rosponda, niestety nie zawsze jednak ściśle oddając dawne sudeckie miana.

Lata powojenne zaznaczyły się licznymi wyjazdami Wielkopolan na Ziemie Zachodnie w celu ich zaludnienia i zagospodarowania. Pierwsza wycieczka PBP “Orbis" z Poznania zorganizowana w 1946 r., obrała sobie za cel Dolny Śląsk, w tym zwiedzano Jelenią Górę i Kłodzko.

Wart wzmianki jest fakt wydania pierwszego powojennego "Przewodnika po Karpaczu i okolicy" (Jelenia Góra 1948), napisanego społecznie przez Wielkopolanina rotmistrza Stanisława Kazimierza Taczaka, syna gen. bryg. Stanisława Taczaka (1874-1960) – pierwszego Naczelnego Dowódcy Powstania Wielkopolskiego; przed wojną oficera kawalerii, w czasie wojny żołnierza AK, a po wojnie – jednego z pierwszych "gazdów" z Karpacza, wicedyrektora uzdrowiska, założyciela Biura Obsługi Ruchu Turystycznego i współzałożyciela Pogotowia Górskiego w Karpaczu, delegata Polskiego Związku Narciarskiego. Gen. Taczak, mimo sędziwego wieku, przyjeżdżał do syna do Karpacza na wypoczynek.

Pierwszą powojenną pionierską pracę naukową obejmującą sporą część Sudetów był "Dolny Śląsk" pod red. Kiryła Sosnowskiego i Mieczysława Suchockiego, wydany przez Istytut Zachodni w Poznaniu w 1948 r. Napisanie tej książki poprzedziła ekspedycja naukowa pod kierownictwem profesora Uniwersytetu Poznańskiego dr. Zdzisława Kaczmarczyka (1911-1980). Ekspedycja przebyła samochodami 6000 km (!). Jeszcze dziś zwraca uwagę czytelnika staranna, jak na ówczesne możliwości, szata edytorska, liczne bardzo wyraźne zdjęcia i wiele interesujących rycin. Razem oba tomy liczyły 1004 strony (!). Załączniki stanowiły mapy i plany oraz drzewo genealogiczne Piastów Śląskich.

Mniejszą – wschodnią część Sudetów objął również 2-tomowy "Górny Śląsk", kolejna praca zbiorowa wydana przez Instytut Zachodni w Poznaniu, w tej samej co "Dolny Śląsk" serii "Ziemie Staropolskie" pod red. Zygmunta Wojciechowskiego.

Od 1945 r. Instytut Zachodni wydaje "Przegląd Zachodni". W 1962 r. wydano w Poznaniu "Bibliografię Ziem Zachodnich 1945-1958" autorstwa F. Czarneckiego. Dający się zaobserwować po roku 1960 spadek ilości publikacji wydawanych w Poznaniu poświęconych Sudetom, można wytłumaczyć rozwojem i wzrostem znaczenia wrocławskiego ośrodka naukowego (Uniwersytet Wrocławski, "Ossolineum") oraz ośrodków regionalnych takich jak: Jelenia Góra, Wałbrzych i Kłodzko, a także wydawaniem literatury przewodnikowej związanej z Sudetami przez Wydawnictwo "Sport i Turystyka" w Warszawie, a później także przez Wydawnictwo PTTK "KRAJ" w Warszawie i Krakowie.

W powojennej prasie wielkopolskiej tematyka sudecka gości na łamach: "Głosu Wielkopolskiego" w artykułach red. Leszka Adamczewskiego, bądź w zamieszczanych przedrukach z prasy dolnośląskiej - "Gazety Poznańskiej", "Expressu Poznańskiego" i "Wprost".

Nie sposób pominąć milczeniem twórczości literatów poznańskich, nawiązującej tematycznie do Sudetów. Jednym z pierwszych powojennych zbiorów były poezje Franciszka Fenikowskiego i Leszka Golińskiego - "Odra szumi po polsku", wydane w Poznaniu w 1946 r. W latach późniejszych do tematyki sudeckiej nawiązywali w swoich utworach: Łucja Danielewska, Jerzy Grupiński i Edmund Pietryk.

W sztuce motywy sudeckie pojawiały się m.in. w akwarelach Henryka Derwicha, rozmiłowanego w Kłodzku, znanego w Poznaniu ze swych dowcipnych rysunków i karykatur na łamach "Exspressu Poznańskiego", a także w pracach olejnych ostatniego przedstawiciela zasłużonego wielkopolskiego rodu Mielżyńskich - Karola.

Wielkopolanie z wielkim mozołem odbudowują zabytki w Sudetach m.in. zamek Marianny Orańskiej, projektu wybitnego architekta niemieckiego XIX w. Karla Friedricha Schinkla w Kamieńcu Ząbkowickim. Dzieje się to za sprawą dr Włodzimierza Sobiecha z Poznania, wspomaganego przez sponsora - Polaka zamieszkałego w Anglii. Niestety, lokalna społeczność Kamieńca Ząbkowickiego jakby zazdrościła Sobiechowi i starają się jemu tą odbudowę na wszelkie sposoby utrudnić.

Dzięki inicjacjatywie wspomnianego tu wcześniej dr. Zenona Szymankiewicza zabezpieczono i odrestaurowano zabytkowy duży dwór z XVIII w. w Różance k. Międzylesia, gdzie dziś znajduje się ośrodek wypoczynkowy. Za tą i inne cenne inicjatywy wyróżniony został przez lokalne władze medalem "Za Zasługi dla m. Kłodzka i Ziemi Kłodzkiej".

W całej historii turystyki w Sudetach, znaczącą grupę kuracjuszy, wczasowiczów i turystów górskich - stanowili i stanowią do tej pory Wielkopolanie. Bez nich wiele podsudeckich miejscowości nawet w pełni sezonu świeciłoby pustkami. W gronie przewodników sudeckich i ratowników GOPR-u można też doszukać się Wielkopolan.

Co mamy dzisiaj? Dookoła kryzys w pełni. Wyjazdy w góry dla wielu turystów stały się luksusem. Drży w posadach PTTK, dawno już sprzedano schronisko PTTK "Na Szrenicy", wzorcowy przykład 25-letniego "remontu"... Zagrożony jest los wielu schronisk, nie tylko w Sudetach.

Wielkopolanie dali przykłady działań na rzecz turystyki w Sudetach. Np. w 1989 r. w Poznaniu przy Oddziale PTTK Winogrady-Piątkowo powołano Klub Sudecki PTTK im. Aleksandra Ostrowicza. W 1989 r. Klub Górski z Leszna Wlkp. odremontował wiejską chałupę w Spalonej w Górach Bystrzyckich i urządził w niej stację turystyczną. Podobnie, jak przez wiele lat poprzednich, Akademicki Klub Górski "Halny" PTTK Politechniki Poznańskiej, prowadzi bazę namiotową przy Jaskini Radochowskiej w Górach Złotych w pobliżu Radochowa. W Poznaniu ukazywał się "Kurier Ryfejski" - biuletyn poświęcony Sudetom. Oprócz stojących na dobrym poziomie artykułów o tematyce historycznej, istotne i przydatne pewnemu kręgowi odbiorców tej broszury, były w tamtym okresie, kiedy internet nie był powszechnie dostępny, szczególnie najświeższe wiadomości na temat aktualności turystycznych i nowości krajoznawczych z terenu Sudetów.

Duże zainteresowanie Sudetami od szeregu lat wykazuje Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej PTTK i inne kluby górskie istniejące w Wielkopolsce, które organizują dla swych członków wycieczki szkoleniowe, coroczne zloty, spotkania i różne imrezy turystyczne na terenie Sudetów oraz otwarte prelekcje poświęcone tymże górom.

Pora już kończyć ten kalejdoskop wielkopolsko - sudeckich związków wzajemnych na przestrzeni dziejów. Temat nie został wcale wyczerpany, a wiele wątków - nie poruszono. Historia udziału Wielkopolan i Wielkopolski w dziejach Sudetów nadal oczekuje pełnego opracowania.


>